fot. PAP/EPA

Porozumienie Izraela i Zjednoczonych Emiratów Arabskich

Izrael nawiązał stosunki dyplomatyczne ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. W porozumieniu pośredniczyły Stany Zjednoczone. Jako zdradę postawę Emiratów odczytuje Palestyna.

Zjednoczone Emiraty Arabskie do tej pory nie uznawały Izraela. Trzymały się tutaj strategii, jaką realizowała większość państw arabskich. Od dawna Emiraty budowały jednak silniejsze więzi ze Stanami Zjednoczonymi. I to właśnie prezydent Donald Trump odegrał rolę mediatora w budowaniu nowego porozumienia.

– Ogłosiliśmy ustanowienie pełnego i formalnego pokoju między Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi obejmującego wzajemne otwarcie ambasad, bezpośrednie loty i wiele innych umów dwustronnych – poinformował  Benjamin Netanjahu, premier Izraela.

Zjednoczone Emiraty Arabskie są trzecim krajem arabskim, z którym Izrael nawiązał stosunki dyplomatyczne. Wcześniej zrobiły to Egipt i Jordania. Kraj postawił jednak warunek, o czym poinformował następca tronu Abu Zabi szejk Mohammad Ibn Zajed.

„Podczas rozmowy z prezydentem Trumpem i premierem Netanjahu osiągnięto porozumienie, aby powstrzymać dalszą izraelską aneksję terytoriów palestyńskich” – napisał na Twitterze Mohammad Ibn Zajed, następca tronu Abu Zabi.

Izrael potwierdził, że zawiesza swoje plany co do aneksji Zachodniego Brzegu. Porozumienie zostało nazwane „Paktem Abrahama”. Wcześniej aneksja 30 proc. Zachodniego Brzegu przez Izrael była elementem planu pokojowego prezydenta Donalda Trumpa dla Bliskiego Wschodu. Plan ten został jednak odrzucony przez Palestynę.

– Myślę, że Palestyńczycy będą chcieli być częścią tego, co robimy. Widzę pokój między Izraelem a Palestyńczykami.  Widzę, że to się dzieje – zaznaczył Donald Trump.

Porozumienie Izraela ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi zaognia sytuację w regionie. Palestyna odczytuje te działania jako zdradę kolejnego arabskiego kraju. Hamas, który kontroluje strefę gazy, oskarża Emiraty, że wbiły Palestyńczykom nóż w plecy.

– Takie porozumienie tylko zachęca okupanta, jakim jest Izrael do kontynuowania zbrodni przeciwko narodowi palestyńskiemu. Możemy przeciwstawić się aneksji tylko poprzez  palestyński opór, wspierany przez świat arabski, a nie przez tego rodzaju porozumienia – podkreślił Hazem Qassem, rzecznik Hamasu.

W świecie arabskim, który popiera Palestyńczyków, uznanie Izraela jest odbierane jako świętokradztwo.

 

TV Trwam News

drukuj