Pomnik Rotmistrza na warszawskim Żoliborzu?

„Po rozmowie z panią Zofią Pilecką, która poparła lokalizację żoliborską, było dla nas oczywiste, że będziemy robić wszystko, aby pomnik został wzniesiony właśnie tam” – mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Sebastian Kaleta, szef stowarzyszenia Młodzi dla Polski, współinicjator projektu postawienia w Warszawie pomnika rotmistrza Witolda Pileckiego.

wPolityce.pl: Pojawił się projekt postawienia pomnika Witolda Pileckiego w Alei Wojska Polskiego na warszawskim Żoliborzu. To dobra lokalizacja?

Sebastian Kaleta: Jesteśmy po rozmowach z Zofią Pilecką na temat tej propozycji. Rodzina Witolda Pileckiego popiera pomysł postawienia pomnika na Żoliborzu. Rozmawialiśmy na ten temat także z panem Grzegorzem Piątkiem, naczelnikiem wydziału estetyki m. st. Warszawy. Uzyskaliśmy zapewnienie, że iż żoliborska lokalizacja jest już także całkowicie gotowa pod względem formalnym, a także pod kątem zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie kwestie związane z miejską siecią podziemną także zostały już rozpatrzone pozytywnie. Pozostaje zatem czekać na podjęcie odpowiedniej uchwały w tej sprawie przez warszawskich radnych.

Pomnik miałby stanąć w miejscu, gdzie rotmistrz Pilecki został schwytany przez Niemców w łapance ulicznej i skąd trafił do Oświęcimia?

Tak, skwer, na który miałby stanąć pomnik, znajduje się bardzo blisko miejsca, gdzie mieszkał rotmistrz Pilecki. Tam także schwytano go w podczas łapanki. To właśnie miejsce postawienia pomnika zaproponował władzom miasta burmistrz Żoliborza, Krzysztof Bugla. W trakcie rozmów padało kilka propozycji lokalizacji monumentu, ale decydującym argumentem jest tutaj oczywiście wola rodziny. Po rozmowie z panią Zofią Pilecką, która poparła lokalizację żoliborską, było dla nas oczywiste, że będziemy robić wszystko, aby pomnik został wzniesiony właśnie tam. Pani Zofii Pileckiej ta lokalizacja jest odpowiednia zarówno ze względów rodzinnych, jak i historycznych. Oczywiście popieramy tę lokalizację jako stowarzyszenie, które wraz z organizacją Red is Bad zainicjowało projekt postawienia w Warszawie pomnika rotmistrza Pileckiego. Ciekawą sprawą jest także to, że linia między Cytadelą a Powązkami Wojskowymi ma się stać aleją chwały Polskiego Wojska. Pierwszym bohaterem, którego pomnik stanąłby na tym szlaku, miałby zostać właśnie Witold Pilecki. To dobra lokalizacja także z tego powodu, że na skwerze jest dużo miejsca, pomnik mógłby mieć zatem okazałą formę. Nie będzie stał gdzieś na uboczu, ale dominował nad przestrzenią.

Nie upierają się Państwo zatem przy pomyśle postawienia pomnika Witolda Pileckiego w miejscu „Czterech Śpiących”?

Nie chcemy działać wbrew woli rodziny, a w tej sytuacji wydaje się, że ta lokalizacja może być zwycięstwem kompromisu na  chwałę rotmistrza.

Sprawa niedopuszczenia do powrotu monumentu upamiętniającego Polsko – Radzieckie Braterstwo Broni pozostaje aktualna?

Tak, oczywiście. Nie będziemy jednak łączyć jej z projektem postawienia pomnika Witolda Pileckiego. Jeśli na poziomie rodziny, urzędów i woli społecznej udało się osiągnąć porozumienie, warto doprowadzić tę sprawę do końca, to znaczy do momentu uroczystego odsłonięcia pomnika Rotmistrza na Żoliborzu.

Dziękuję za rozmowę.

wPolityce.pl/RIRM

drukuj