fot. pixabay

Polski złoty zagrożony

Szefowa Europejskiego Banku Centralnego wskazuje na potrzebę wzmocnienia globalnej roli waluty euro. Rodzą się pytania, co będzie z polską walutą. Opozycja obawia się, że zwycięstwo w wyborach prezydenckich Rafała Trzaskowskiego przybliży Polskę do europejskiej waluty.

 

Prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde twierdzi, że wojna celna prowadzona przez Donalda Trumpa osłabia dolara, a wzmacnia walutę euro. Jednak obecnie tylko 20 proc. rezerw walutowych na całym świecie jest lokowanych w walucie euro, blisko 60 proc. rezerw to cały czas amerykańska waluta.

 – W świetle obecnych zmian wydaje się, że nadszedł czas na zwiększenie międzynarodowej roli euro – oznajmiła Christine Lagarde, prezes Europejskiego Banku Centralnego.

Według szefowej EBC, aby wzmocnić globalny status waluty euro, Europa musi stać się silniejsza w sensie geopolitycznym i gospodarczym. To zapewne oznacza zmuszenie wszystkich państw członkowskich Unii do przyjęcia euro. Rafał Trzaskowski w internetowym wywiadzie dla Sławomira Mentzena zapewniał, że jest przeciwny wprowadzeniu wspólnej waluty w Polsce w obecnej sytuacji.

– Nie wprowadzimy euro. W tej chwili złotówka nam gwarantuje odporność na kryzysy – powiedział.

Tymczasem w październiku ubiegłego roku kandydat PO przekonywał, że euro to warunek polskiego bezpieczeństwa, gdyż wszyscy przyjdą bronić kogoś, kto przyjął wspólną walutę. To z kolei słowa wiceszefa PO z 2016 roku.

– Musimy również mówić o tematach trudnych, takich jak wejście do strefy euro, bo my nie możemy pozwolić sobie na to, żeby być na marginesie UE – powiedział Rafał Trzaskowski.

Sondaże wskazują, że Polacy nie chcą euro, dlatego Rafał Trzaskowski stonował swoje stanowisko na czas kampanii. Eksperci i opozycja zastanawiają się jednak, co byłoby po wyborach gdyby wygrał je kandydat PO. Taki scenariusz rysuje Michał Nieznański, rzecznik Konfederacji.

– Niestety Donald Tusk jest politykiem, który zgodzi się na wszystko, co mu narzuci UE i nie tupnie nogą. Ewentualnie będzie kłamał w Warszawie – wskazał.

Trudno uwierzyć w deklarację Rafała Trzaskowskiego w sprawie obrony złotówki, w sytuacji gdy jego zaplecze polityczne zapowiadało siłowe odwołanie prezesa NBP. Donald Tusk chciał, aby „silni ludzie” wyprowadzili prof. Adam Glapiński z banku centralnego. Prezes NBP był atakowany m.in. za jednoznaczny sprzeciw w sprawie wprowadzania waluty euro w Polsce. Tymczasem to za prezesury profesora Glapińskiego bank centralny ma więcej rezerw w złocie niż europejski bank centralny. W sumie 509 ton.

Gdyby Polska przyjęła euro to polskie rezerwy złota i walut trafiłyby pod kontrolę Europejskiego Banku Centralnego. Własna waluta to wpływ na własne finanse. Bez złotego i NBP nie moglibyśmy ustalać stóp procentowych.

– Nie jesteśmy w stanie szybko reagować na rosnącą inflację, ale też w drugą stronę nie jesteśmy w stanie szybko sprawiać, żeby rósł popyt wewnętrzny przez zmianę stóp – zaznaczył Jan Grabowski, ekonomista.

Dziś kraje strefy euro trapi wiele problemów – zauważa prof. Wojciech Piontek.

– Tutaj mamy bardzo poważne problemy gospodarki niemieckiej, wyższe stopy bezrobocia w strefie euro niż w całej UE, m.in. w Polsce – powiedział ekspert.

Obywatelski kandydat Karol Nawrocki deklaruje, że jest przeciwnikiem wprowadzenia euro w Polsce. Staje też w obronie swobodnego dostępu Polaków do gotówki.

 

TV Trwam News

 

drukuj