fot. PAP/Marcin Bielecki

Polska w czołówce krajów europejskich pod względem czasu zamknięcia szkół i przejścia na edukację zdalną; to już ponad 35. tygodni

Polska znalazła się w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o czas pozostawania dzieci w domach na nauce zdalnej. Tak wynika z danych UNESCO. „Dziennik Gazeta Prawna” podaje, że polscy uczniowie pod tym względem są na piątym miejscu. Zdalnie uczą się już ponad 35 tygodni. Dłuższy okres nauki zdalnej jest tylko w Macedonii, Bośni i Hercegowinie, Słowacji oraz Łotwie.

W Polsce na powrót do szkół w pierwszej kolejności mogą liczyć uczniowie klas I–III szkół podstawowych. Być może nastąpi to pod koniec kwietnia. Resort edukacji i nauki mówi, że jest to realne. O kwestię powrotu dzieci do szkół był pytany na naszej antenie wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski.

Wczoraj rząd przedłużył obecne obostrzenia covidowe do 18 kwietnia. Polityk wyraził nadzieję, że po tym czasie część uczniów będzie mogła wrócić do szkół.

–  Miejmy nadzieję, że po 18 kwietnia nastąpi delikatne poluzowanie, ale to wszystko zależy i tutaj nie chcę obiecywać, że od 19 dzieci wrócą do szkół i przedszkoli. Wszystko zależy od sytuacji pandemicznej. Na pewno w pierwszej kolejności będą wracać dzieci do przedszkoli, żłobków i szkół podstawowych. Pamiętajmy też, że na początku maja, czyli raptem dwa tygodnie później po 18 kwietnia rozpoczynają się egzaminy maturalne i to też będzie wpływało na kwestie funkcjonowania szkół ponadpodstawowych, by proces maturalny przebiegł i bezpiecznie, ale też komfortowo dla samych tegorocznych maturzystów  – wskazał Tomasz Rzymkowski.

Minister edukacji Przemysław Czarnek powiedział na łamach „Naszego Dziennika”, że ministerstwo jest świadome, iż zdalne lekcje nie są tak efektywne jak codzienna praca z nauczycielem w klasie. Szef resortu zapowiedział, że dzieci, które tracą na obecnej sytuacji, otrzymają szerokie wsparcie, którego potrzebują.

 

RIRM

drukuj