Polska liderem w wyłudzaniu VAT. Z. Kuźmiuk: państwo już uderza w te obszary

,,Istniało takie swoiste przyzwolenie polityczne na to, żeby to robić. Robiło to naprawdę wiele firm […]. Na szczęście państwo jest coraz sprawniejsze i uderza w te obszary”– powiedział na antenie Radia Maryja europoseł Zbigniew Kuźmiuk. Ekonomista odniósł się do informacji ujawnionej przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Warchoła dotyczącej skali wyłudzeń podatku VAT w Polsce. Okazuje się, że w tej kwestii Polska jest liderem.

Urzędnicy Komisji Europejskiej są oszołomieni skalą wyłudzeń nienależnych zwrotów podatku VAT w Polsce.

Europoseł Zbigniew Kuźmiuk podczas piątkowej audycji ,,Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja wskazał, że pokusę do nadużyć stwarza konstrukcja przepisów dotyczących VAT, które obowiązują we wszystkich krajach Unii Europejskiej.

W związku z tym, że podatek od wartości dodanej – VAT – w pewnych sytuacjach ma zerową stawkę, a dotyczy to tzw. obrotu wewnątrzwspólnotowego, czyli mówiąc prościej eksportu np. z Polski do innych krajów unijnych, stwarza to taką pokusę do nienależnych wyłudzeń tego podatku. Ponieważ konstrukcja ta obowiązuje we wszystkich krajach unijnych, we wszystkich tych krajach są więc nadużycia. Natomiast niestety w ostatnich latach – w latach rządów PO i PSL-u – to Polska stała się liderem, jeżeli chodzi o skalę tych wyłudzeń – powiedział Zbigniew Kuźmiuk.

Do sytuacji – jak stwierdził polityk – w dużej mierze doprowadziła nieumiejętnie prowadzona polityka ekonomiczna.

– Istniało takie swoiste przyzwolenie polityczne na to, żeby to robić. Robiło to naprawdę wiele firm. Wyłudzenia podatku VAT w tym wewnątrzwspólnotowym obrocie sięgały 3 procent PKB, a ponieważ 1 procent PKB to w tej chwili około 18 mld zł, więc łatwo policzyć, że w wyłudzeniach samego VAT-u dochodzimy do kwoty bliskiej 60 mld zł rocznie. To jest niewyobrażalna kwota – podkreślił Zbigniew Kuźmiuk.

Walkę z oszustami podatkowymi w ostatnich latach bardzo usilnie prowadziło wiele państw Unii Europejskiej, co dało wyraźne efekty – skala wyłudzeń uległa zmniejszeniu. Tymczasem w Polsce – co przypomniał ekonomista – do listopada poprzedniego roku nie zrobiono nic, aby naprawić sytuację.

Dopiero nowy rząd, nowy minister finansów podjęli odpowiednie działania. Te rozwiązania są już po części wdrożone, np. wprowadzenie takiego jednolitego pakietu informacyjnego polegającego na tym, że w czasie rzeczywistym faktury z dużych firm wędrują do stosownego Urzędu Skarbowego i na bieżąco można się orientować, jakiego rodzaju transakcje prowadzą przedsiębiorstwa. To rozwiązanie weszło 1 lipca tego roku, więc ono da pozytywne rezultaty, jak sądzę, dopiero w ostatnim kwartale – powiedział Zbigniew Kuźmiuk.

Poseł PiS-u wskazał, że dodatkowe wpływy do budżetu państwa z tego tytułu mogą sięgnąć nawet kilkunastu miliardów złotych rocznie.

Zbigniew Kuźmiuk przypomniał również o pakiecie paliwowym, który obowiązuje od początku sierpnia.

– On dotyczy z kolei wyłudzeń podatku VAT i akcyzy w odniesieniu do wewnątrzwspólnotowego obrotu paliwami. To też była domena przestępców. Szacuje się, że wyłudzenia w obrocie paliwami sięgały przynajmniej kilku miliardów złotych rocznie. Jest duża szansa, że w ciągu najbliższych miesięcy ten system da się uszczelnić i z tego tytułu również będą dodatkowe dochody – ocenił gość Radia Maryja.

Ekonomista wyraził nadzieję, że wraz z końcem roku pojawią się pierwsze znaczące efekty wprowadzonych rozwiązań.

Zbigniew Kuźmiuk zwrócił także uwagę na kroki podejmowane przez Ministerstwo Finansów.

Minister finansów przebudowuje służby skarbowe. Zapewne od 1 stycznia powstanie jednolita służba skarbowa. Będzie to polegało na tym, że ci pracownicy, którzy do tej pory zajmowali się skarbowością, ale także polscy celnicy, będą tworzyli właśnie taką jednolitą służbę – wyjaśnił poseł PiS-u.

W rozmowie podczas piątkowych ,,Aktualności dnia” Zbigniew Kuźmiuk odniósł się także do działań podejmowanych przez ministra sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę, dotyczących ścigania przestępstw gospodarczo-finansowych przez prokuraturę.

– W prokuraturze doszło do głębokich zmian polegających na tym, że na szczeblu regionalnym tworzone są zespoły prokuratorów, które zajmują się tego rodzaju przestępstwami. Ponieważ wyłudzenia podatku VAT dotyczyły firm rozsianych po całym kraju, do niedawna było tak, że kilkadziesiąt Prokuratur Rejonowych prowadziło często podobny rodzaj przestępstw. Prokuratorzy marnotrawili wówczas czas, dochodząc po roku czy dwóch do jakiejś spółki – tzw. słupa – na którą wyłudzano podatek VAT, podczas gdy podobne firmy czy łańcuszek firm działały na terenie całego kraju. Nikt tego nie kontrolował. W związku z tym postępowania prokuratorskie i sądowe były rozdrobnione, opóźnione i bardzo często nieskuteczne – zwrócił uwagę Zbigniew Kuźmiuk.

Ekonomista przypomniał, że w toku prowadzonych do niedawna postepowań należne budżetowi państwa pieniądze przepadały bezpowrotnie.

– Skuteczność polega z jednej strony na złapaniu tego rodzaju przestępców, a z drugiej strony na próbie odzyskania tego należnego, wyłudzonego podatku. Najczęściej, jeżeli łapano firmy po roku czy dwóch, to one w oczywisty sposób nie miały już ani pieniędzy, ani żadnego majątku. Była to więc tylko satysfakcja, że ktoś tam został skazany, natomiast pieniądze, które należne były budżetowi państwa przepadały bezpowrotnie – zaznaczył gość piątkowych ,,Aktualności dnia”.

Teraz – jak podkreślił poseł – walka z oszustami podatkowymi będzie skoordynowana. Służyć temu będą miały właśnie tworzone zespoły prokuratorskie. Nie będą one – jak wyjaśnił Zbigniew Kuźmiuk – zajmować się tylko pojedynczymi tzw. słupami, ale nastawione będą także na wyłapywanie organizatorów takich przestępstw.

Kolejną rzeczą wspomagającą walkę z oszustami podatkowymi – o której mówił gość Radia Maryja – jest zaostrzenie kar. Miałoby ono przybrać charakter prewencyjny.

Wprawdzie jeszcze tego nie przeprowadzono przez Sejm, ale pan minister Ziobro proponuje, że jeżeli straty budżetu państwa z tytułu tych wyłudzeń sięgają przynajmniej 5 milionów złotych, to tego rodzaju czyn powinien być zagrożony karą 25 lat więzienia. To oczywiście nie oznacza, że będą zapadały tego rodzaju wyroki, ale myślę, że zapisanie w świadomości tych potencjalnych przestępców, że wyłudzanie może skończyć się odsiadką w wysokości 25 lat, będzie jednak działało studząco na takie zamiary – wskazał.

Polityk przypomniał, że do tej pory kara za dopuszczanie się przestępstw podatkowych wynosiła zazwyczaj od 3 do 5 lat więzienia. Często jednak – jak dodał – za dobre sprawowanie skazani przebywali w więzieniach o wiele krócej, a po wyjściu zaczynali proceder na nowo.

– Państwo jest na szczęście coraz sprawniejsze i uderza w te obszary, które do tej pory były pozostawione same sobie – skonkludował ekonomista.

Całość rozmowy o. Dariusza Drążka CSsR z dr Zbigniewem Kuźmiukiem, posłem do PE, można odsłuchać [tutaj]

RIRM

drukuj