fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: „Organizacje ekologiczne” w Polsce to mafia, z którą polski rząd musi sobie wreszcie poradzić

Tzw. organizacje ekologiczne powinny być dokładnie prześwietlane przez wewnętrzne służby państwa polskiego. Obywatele mają prawo wiedzieć, czy poprzez dotacje z zagranicznych państw nie są koniem trojańskim, który ma doprowadzić do zablokowania inwestycji w naszym kraju i osłabienia jego potencjału gospodarczego – wskazał Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej, w rozmowie z TV Trwam. 

Organizacje pseudoekologiczne, które zablokowały ratowanie Puszczy Białowieskiej przed kornikiem drukarzem, teraz domagają się natychmiastowej interwencji człowieka, aby chronić ją przed pożarami. [czytaj więcej] 

– Organizacje ekoaktywistyczne, które blokowały ratowanie Puszczy Białowieskiej przed kornikiem drukarzem, doprowadziły do tak wielkiego zamieszania w Polsce – donosząc jednocześnie na nasz kraj do Unii Europejskiej – że odwołany został konstytucyjny minister w polskim rządzie śp. prof. Jan Szyszko. Grupa wykrzyczanych ludzi, pozbawionych wiedzy i kompetencji, tylko przez to, że była głośna doprowadziła do zmian w polskim rządzie. Nieżyjący już minister prof. Jan Szyszko został zaszczuty, bo mówił, że należy słuchać naukowców, a puszczę można ochronić jedynie poprzez sanitarną wycinkę jej otuliny. To właśnie za te słowa spadła na niego przepotężna fala nienawiści. Dziś słyszymy, że ci sami ekolodzy żądają wycinki, a jeszcze kilka miesięcy temu przeciwko niej protestowali – przypomniał Szczepan Wójcik.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zwrócił uwagę, iż wspomniane organizacje, działające na terenie Polski, biorą pieniądze od zagranicznych sponsorów.

– Taki Greenpeace chyba ma tylko jedno nazwisko polskie w zarządzie. To są międzynarodowe, zagraniczne organizacje: niemieckie, austriackie, amerykańskie, rosyjskie – te, które mają jakieś interesy w Polsce, lub dla których polska gospodarka jest zagrożeniem. Rozrastają się tylko dlatego, że są finansowane. Na pewno nie z miłości do przyrody, ale dlatego, że są wykorzystywane jako narzędzia w walce gospodarczej – zaznaczył rozmówca TV Trwam.

Szczepan Wójcik podkreślił, iż te tzw. organizacje ekologiczne powinny być dokładnie prześwietlane przez wewnętrzne służby państwa polskiego.

– Obywatele mają prawo wiedzieć, czy poprzez dotacje z zagranicznych państw, fundacji czy firm nie są koniem trojańskim, który ma doprowadzić do zablokowania inwestycji w naszym kraju i osłabienia jego potencjału gospodarczego. Wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, ale władze tych organizacji – w zasadzie przez nikogo niekontrolowane – już dawno temu się zagalopowały. Chcą mieć wpływ na to, co w Polsce się buduje, jak w Polsce się buduje, co można hodować a czego nie. Czas to zakończyć. Dziś już oczywistym jest, że prawo w Polsce musi zostać zmienione. Ci ludzie nie mogą pozostawać bezkarni. Najpierw doprowadzili do tego, że puszczy nie da się już uratować, umierają setki tysięcy hektarów lasów, również prywatnych, a teraz nie ma kto wziąć za to odpowiedzialności – powiedział.

Jeżeli politycy boją się ucywilizować tę sprawę, to będziemy im patrzeć na ręce i przypominać o tym coraz głośniej – kontynuował prezes Instytutu Gospodarki Rolnej.

– Obywatele wybierają władzę a nie samozwańczych ekologów. To władza ma decydować, a nie ulegać presji. Rolnicy mówią o tym otwarcie, a jest nas 1,5 miliona – zaznaczył hodowca.

Rozmówca TV Trwam ocenił, że zachowanie ekoaktywistów jest wyrazem ogromnej hipokryzji i niewiedzy „organizacji ekologicznych”. Dodał, że protesty, które prowadzili do tej pory i słowa, które padają dzisiaj jedynie potwierdzają to, że śp. prof. Jan Szyszko miał rację.

– Organizacje te mają na ustach pełno pięknych frazesów o miłości do przyrody, o miłości do zwierząt, ale są pełne nienawiści do ludzi, czego przykładem jest hejt wymierzony w ówczesnego prof. Jana Szyszko oraz polityków, którzy próbują dzisiaj bronić Puszczy Białowieskiej. Mamy przykład, że to, co wtedy mówił pan profesor – dzisiaj już dawno powinno zostać wykonane. Miał rację, a „organizacji ekologicznych” nie powinniśmy słuchać – wskazał.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zwrócił uwagę, iż „organizacje ekologiczne” starają się wyśmiać każdą osobę, która ośmiela się powiedzieć prawdę o ich działalności.

– Działalność tych organizacji polega tak naprawdę na zarabianiu pieniędzy, na wywieraniu presji i niestety część polityków tej presji ulega. Raz jeszcze apel do rządzących, aby przestały tych organizacji słuchać (…). Na prawo polskie i na to wszystko, co się w Polsce dzieje powinni mieć wpływ wyłącznie ludzie, którzy mają wiedzę: naukowcy i te osoby, które za swoje czyny biorą odpowiedzialność, a nie domorośli aktywiści, których dzisiaj próżno szukać. Kiedy płonął Biebrzański Park Narodowy, również tych ekoaktywistów nie było, nie robili sobie zdjęć, jak w przypadku pożaru buszu w Australii – zaznaczył Szczepan Wójcik.

Rozmówca TV Trwam podkreślił, że tzw. ekolodzy atakują te sektory w Polsce, które odnoszą światowy sukces.

– Hodowla zwierząt futerkowych, hodowla drobiu, produkcja mleka i wszystkie inne sektory, które odnoszą sukces i są realnym zagrożeniem dla zagranicznych konkurencji. Wtedy zawsze pojawiają się „organizacje ekologiczne” z ustami pełnymi frazesów o miłości do zwierząt, o miłości do przyrody, a tak naprawdę służą wyłącznie do tego, aby blokować rozwój Polski, rozwój poszczególnych gałęzi gospodarki oraz wpływać w inny sposób np. na kształtowanie rządu polskiego, jak to miało miejsce w przypadku Puszczy Białowieskiej. Dzisiaj okazuje się, że pan prof. miał rację, wygrywał wszystkie postępowania przed międzynarodowymi trybunałami dot. Puszczy Białowieskiej, a dzisiejsze apele „organizacji ekologicznych” tylko to potwierdzają. „Organizacje ekologiczne” w Polsce to mafia, z którą polski rząd musi sobie wreszcie poradzić. Nie możemy pozwolić na to, żeby te organizacje wpływały na kształt rządu polskiego oraz na decyzje, które ten rząd podejmuje – mówił Szczepan Wójcik.

radiomaryja.pl

drukuj