fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Spór wyborczy toczył się wokół dwóch wartości – rodziny i narodu. To była walka cywilizacyjna

Żadna instytucja, żaden system polityczny, żadna ideologia nie może zniszczyć ani rodziny, ani narodu. Właśnie wokół tych dwóch ostatecznie wartości – rodziny i narodu – toczył się spór wyborczy. To było widać też na spotkaniu powyborczym, kiedy z jednej strony prezydent Andrzej Duda był otoczony grupą ludzi z biało–czerwonymi flagami, którzy manifestowali swoją tożsamość narodową, a z drugiej strony kandydat opozycji był całkowicie pozbawiony tego elementu narodowego – powiedział ks. prof. Paweł Bortkiewicz, etyk, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Zakończyły się wybory prezydenckie w Polsce. Nie gasną jednak komentarze dotyczące tego, że nastąpiło swego rodzaju „pęknięcie” w naszym kraju. Jak zauważył ks. prof. Paweł Borkiewicz, wybory te były walką cywilizacyjną.

– Walka cywilizacyjna jest walką między Bogiem a szatanem, więc jest walką o naszą przyszłość, o nasze jutro i przekonujemy się o tym bardzo czytelnie. Diabeł jest tym, który właśnie dzieli, który jednocześnie jest ojcem kłamstwa. Myślę, że jedną z podstawowych rzeczy, o których możemy się przekonać w wyniku tych wyborów to jest poziom zakłamania i poziom braku odporności na to zakłamanie – stwierdził etyk.

Ksiądz profesor zwrócił uwagę, że wielu dało sobie wmówić, iż roszczenia różnych grup dewiacyjnych, to mówienie o prawach człowieka.

– To jest jeden z wielkich absurdów, bo oczywiście, to nie są żadne prawa osoby ludzkiej, to są roszczenia, które są krzywdą wobec autentycznych praw człowieka. Wielu z nas dało się zakłamać przekonaniem, że spór toczy się o godność człowieka, przy czym pojęcie tej godności jest tutaj zupełnie różnie rozumiane. Wciąż sobie przypominamy, że godność wynika z samego faktu bycia człowiekiem, ale bycia człowiekiem stworzonym i odkupionym przez Chrystusa. Jeżeli ktoś teraz mówi, że Bóg nie stworzył człowieka mężczyzną i kobietą, tylko że orientacja płciowa jest tworzona poprzez kulturę, poprzez jakieś systemy kulturowo-polityczno-społeczne, to po odmawia człowieczeństwa człowiekowi, odmawia jednocześnie aktu stwórczego Bogu. To nie jest mówienie o godności, to jest wręcz zaprzeczanie prawdziwej godności. To jest mówienie o takiej samej godności czy o podobnej godności, jak mówił komunizm o godności człowieka socjalistycznego – podkreślił kapłan.

Gość „Aktualności dnia” zaznaczył, że daliśmy się zainfekować kłamstwem.

Wielu z nas dało sobie, zwłaszcza młode pokolenie, wmówić hasła, że można wybierać przyszłość, nie licząc się z przeszłością. Oczywiście mówię tutaj o części społeczeństwa, także tego młodego, bo wiemy, że są młodzi, wspaniali ludzie, którzy ogromne siły angażują w kultywowanie tradycji, historii, przeszłości, pamięci o przeszłości. Jest też potężna grupa, która po prostu to ignoruje; uważa, że myślenie i mówienie o historii Polski, o bohaterach narodowych, o przeszłości to jest coś, co nas cofa, co stawia nas w jakimś zaścianku Europy, my chcemy być nowocześni, tylko że nie da się zbudować nowoczesności bez pamięci o przeszłości i każdy kraj europejski, który kultywuje swoją tradycję, jest rzeczywiście krajem silnym, a  kraje, które wyzbywają  się w tej chwili swojej tradycji narodowych, one jednocześnie ulegają przeróżnym perypetiom, mówiąc najoględniej, przeróżnym destrukcjom – zaznaczył wykładowca.

Rozmówca na antenie Radia Maryja zwrócił uwagę, że zwłaszcza młodzi ludzie i średnie pokolenie dało sobie wmówić, że nie jest istotne to, czy są Polakami. Ważne jest jedynie to, by być Europejczykiem.

Nie ma możliwości pozbycia się narodowości w tym sensie, że po prostu naród i rodzina to są te dwie rzeczywistości, które są naturalne, które są wpisane w naturę ludzką, wynikają też w jakimś sensie z natury społecznej stworzonej przez Boga, a więc są z ustanowienia Bożego. Dlatego żadna instytucja, żaden system polityczny, żadna ideologia nie może zniszczyć ani rodziny, ani narodu. Właśnie wokół tych dwóch ostatecznie wartości, rodziny i narodu toczył się ten spór. To widać było też na spotkaniu powyborczym, kiedy z jednej strony pan prezydent Andrzej Duda był otoczony grupą ludzi z biało–czerwonymi flagami, którzy manifestowali swoją tożsamość narodową, a z drugiej strony kandydat opozycji był całkowicie pozbawiony tego elementu narodowego – akcentował ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Jednym z najważniejszych wyzwań, które stoją przed prezydentem, to doprowadzić do zjednoczenia tego „pęknięcia”. Andrzej Duda w swoim przemówieniu powyborczym powiedział, że wśród Polaków jest szereg wartości, które nas jednoczą.

– Chciałbym w to wierzyć i być może tak jest, ale trzeba te wartości na nowo uświadomić, bo jeżeli z jednej strony wychodziliśmy, mówiąc obrazowo,  z tych samych Mszy św., słuchając tego samego Słowa Bożego, karmiąc się tym samym Ciałem Pańskim i jedni z nas szli głosować na człowieka, który wystąpił przeciw Kościołowi, przeciw Bogu, przeciw prawu moralnemu, a drudzy głosowali na kandydata, który tych wartości się nie wyrzekł, to znaczy, że jednak coś w naszym myśleniu, w naszym sposobie wartościowania uległo przeinaczeniu – podkreślił etyk.

Wielu komentatorów wyborów prezydenckich zwróciło uwagę, że Andrzej Duda wygrał głosami osób starszych.

– To świadczy nie negatywnie, ale bardzo pozytywnie, bo to świadczy o tym, że to są ludzie, którzy z jednej strony mają doświadczenie życiowe, mają w sobie naturalną mądrość, a jednocześnie są ludźmi wyedukowanymi właśnie poprzez nasze środowisko – poprzez TV Trwam i Radio Maryja. Ci ludzie byli w stanie oprzeć się różnym emocjom, różnym intrygom, różnym manipulacjom i wybrać nie tyle zgodnie z własnym sumieniem, co też jest takim kryterium dość ryzykownym, tylko wybrać zgodnie z sumieniem prawym i prawdziwym. To znaczy z sumieniem chrześcijańsko uformowanym. Sumieniem, które słucha głosu Bożego, ten głos podejmuje i respektuje – podsumował ksiądz profesor.

Całą rozmowę z ks. prof. Pawłem Borkiewiczem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj