fot. PAP/Paweł Supernak

Szczecin: 1,5 roku więzienia za atak na księdza

Na 1,5 roku bezwzględnego więzienia skazał Sąd Okręgowy w Szczecinie mężczyznę, który w lipcu ub.r. zaatakował proboszcza szczecińskiej parafii i pracownika kościelnego – poinformował rzecznik szczecińskiego Sądu Okręgowego. Sąd uznał, że przestępstwo nie było spowodowane motywami wyznaniowymi.

Do ataku doszło 28 lipca ub.r. w zakrystii kościoła szczecińskiej parafii pw. św. Jana Chrzciciela. Według aktu oskarżenia, trzej mężczyźni weszli do zakrystii i, chcąc zatrzymać zabrany stamtąd różaniec, odepchnęli zakrystiankę, a proboszcza parafii i kościelnego uderzyli kilka razy w twarz pięścią z zaciśniętym w niej „działającym podobnie do noża niebezpiecznym przedmiotem” – krzyżykiem od różańca.

Proboszcz miał na twarzy sińce, a także rozcięty policzek, kościelny – rozcięte wargi. Według relacji zakrystianki, mężczyźni chcieli też zabrać z zakrystii ornat, twierdząc, że mają na to zgodę proboszcza. Kobieta wskazywała, że jeden z nich mówił, iż będzie odprawiał „niby-mszę” i „będzie dawał ślub”.

Według sądu tylko jeden z mężczyzn „groził pozbawieniem życia pokrzywdzonym” i zaatakował ich – odepchnął zakrystiankę i uderzył ręką w twarz proboszcza i kościelnego.

„Za ten występek została wymierzona oskarżonemu kara 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności” – poinformował rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala.

Mężczyzna ma też zapłacić pokrzywdzonym w ramach zadośćuczynienia 3, 5 i 8 tys. zł.

Mariusz W. podczas pierwszej rozprawy przyznał się, że uderzył księdza i kościelnego, ale twierdził, że nie miał w rękach żadnego przedmiotu. We wcześniejszych wyjaśnieniach, odczytanych przez sędziego, wskazywał też, że nie chciał niczego ukraść z zakrystii.

Powiedział, że wcześniej pił alkohol, a do kościoła wszedł „przez przypadek”, ponieważ chciał się pomodlić za zmarłego niedawno wuja, a w zakrystii, w jednej z szufladek, znalazł różaniec. Twierdził, że uderzył „w nerwach” i „nie miał złych zamiarów”.

Wraz z drugim mężczyzną został też uznany winnym usiłowania doprowadzenia do „niekorzystnego rozporządzeniem mieniem”: chodzi o żądanie wydania dwóch szat liturgicznych. Mężczyznom została za to wymierzona kara po 10 miesięcy więzienia.

„Sąd wymierzył oskarżonym kary bezwzględnego pozbawienia wolności, albowiem byli wcześniej karani, a jeden z nich działał w warunkach powrotu do przestępstwa” – poinformował sędzia Tomala.

Sąd uznał też, że przestępstwo „nie było spowodowane jakimikolwiek motywami wyznaniowymi”.

„Dążeniem oskarżonych była chęć zdobycia środków finansowych, które zakładali, że uzyskają w kościele” – wskazał rzecznik sądu.

Oskarżeni wyrazili skruchę, przeprosili pokrzywdzonych za swoje zachowanie, a pokrzywdzeni im wybaczyli.

Trzeci z oskarżonych mężczyzn został uniewinniony od zarzucanych mu czynów – sąd uznał, że nie brał w nich udziału.

Wyrok nie jest prawomocny.

PAP

drukuj