fot. PAP/Leszek Szymański

Min. J. K. Ardanowski: Kończy się wypłata rolnikom wsparcia za straty spowodowane suszą w 2019 r.

W najbliższych dniach zakończy się wypłata rolnikom pomocy w związku ze stratami poniesionymi na skutek suszy w 2019 r. – mówił w niedzielę w Sokołach i Jedwabnem (Podlaskie) minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

„Nie obawiamy się w tym roku głodu. Nie obawiamy się tego, że zabraknie żywności dla Polek i Polaków” – mówił w Jedwabnem minister podczas spotkania z mieszkańcami w sprawie poparcia urzędującego prezydenta Andrzeja Dudy w drugiej turze wyborów prezydenckich.

Jan Krzysztof Ardanowski informował, że za 2018 r. do rolników, w ramach pomocy w walce ze skutkami suszy trafiło 2,3 mld zł, za rok 2019 będzie to 2,3 mld zł, wypłata tych środków dobiega końca.

„Większość z tego wypłaciliśmy najszybciej jak to było możliwe, ale również z faktu, że trzykrotnie wydłużałem termin składania wniosków przez rolników (…), żeby każdy rolnik mógł złożyć wniosek o pomoc, dlatego nie było możliwości wypłacenia wszystkiego do końca 20219 r.” – mówił Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że pieniądze były zarezerwowane w budżecie na 2020 r, a wiosną zaczęła się pandemia koronawirusa, której nikt się nie spodziewał, a to oznaczało, że były potrzebne środki na zdrowie, a na to „czasowo musiała być przesunięta część środków” i dlatego część rolników musiała poczekać na pieniądze.

„Chcę poinformować, że w tych dniach kończy się wypłacanie wszystkiego” – mówił Jan Krzysztof Ardanowski. Za opóźnienia przepraszał rolników.

Minister rolnictwa przypomniał także, że na pomoc w walce z gospodarczymi skutkami koronawirusa, do producentów wołowiny, wieprzowiny, drobiu, czy producentów roślin ozdobnych trafi ok. 1 mld zł unijnej pomocy. To jest pomoc w sytuacji kryzysowej”- mówił.

„W najbliższych tygodniach – UE trzy dni temu podjęła dopiero decyzję akceptującą moją prośbę, na poszczególne gospodarstwa zostanie rozdzielony 1 mld zł” – powiedział Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister rolnictwa wspólnie z szefem MEN Dariuszem Piontkowskim, wojewodą, wicewojewodami, samorządowcami i parlamentarzystami zachęcali do głosowania na Andrzeja Dudę.

Jan Krzysztof Ardanowski mówił, że wybory prezydenckie są także wyborami o tym, jak Polacy mają żyć, jakie wartości wyznawać, w co wierzyć, jak żyć w rodzinach.

„Niestety obserwuję, że kontrkandydat Andrzeja Dudy pan Trzaskowski, chce Polsce narzucić takie rozwiązania, których w zdecydowanej większości Polacy nie akceptują. Wywoływanie konfliktu, ba podsycanie konfliktu związanego z (…) tym, że trzeba zrównać związki partnerskie z małżeństwami, doprowadzić później do adopcji dzieci, na to nie ma zgody w Polsce” – mówił Jan Krzysztof Ardanowski. Mówił, że szanowany jest każdy niezależnie od tego, jakie ma preferencje seksualne. Nikt nie ma z nas prawa kogoś innego pouczać” – mówił Jan Krzysztof  Ardanowski i wyraził przekonanie, że o sferze intymnej powinno się mówić jak najmniej. Dodał, że martwi go, że poziom debaty „sięgnął rynsztoka”.

Minister Dariusz Piontkowski dodał, że opowiedzenie się 12 lipca za Andrzejem Dudą to wybór tradycji, wartości, współpracy, a nie blokowania i wetowania jak w Senacie, a urzędujący prezydent chce Polski „opartej o tradycję narodową, patriotyczną, ale także chrześcijańską”.

PAP/TV Trwam News

drukuj