fot. flickr.com

Ks. bp Artur Miziński: Krzyż jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli

To miejsce ma szczególną wymowę, bowiem przypomina nam jak ważny w naszym chrześcijańskim życiu powinien być krzyż. Krzyż jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli – mówił ks. bp Artur Miziński w homilii wygłoszonej 8 sierpnia na Świętym Krzyżu. Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski przewodniczył Mszy św. na trasie Lubelskiej Pielgrzymki Pieszej na Jasną Górę.

Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski w swojej homilii nawiązał do historii symbolu krzyża, który był w starożytności narzędziem śmierci i hańby, jednak w momencie ukrzyżowania Chrystusa „został przewartościowany na znak życia, miłości i braterstwa”.

„Od tej chwili krzyż, narzędzie śmierci, symbol hańby i zgorszenia, stał się dla nas uczniów Chrystusa znakiem zwycięstwa i zbawienia, znakiem przebaczenia i miłości” – powiedział ks. bp Artur Miziński.

Nawiązując do współczesnych czasów, zauważył, że „nauka o krzyżu dla wielu wydaje się niezrozumiała i nie do przyjęcia”, a wielu współczesnych ludzi neguje w swoim życiu wartość krzyża. „Krzyż u wielu budzi niechęć a wręcz nienawiść”. Jak mówił, jest ona często „skutkiem zagłuszania własnego sumienia, które przypomina człowiekowi o jego grzechu”. Wyjaśnił, że „Krzyż przypomina nam, jak bardzo Bóg ukochał człowieka, każdą istotę ludzką, skoro dla jego zbawienia Syn Boży zawisł na drzewie krzyża. Krzyż ukazuje nam wartość naszego ziemskiego życia w oczach Bożych” – mówił ks. bp Miziński.

„Moi drodzy, krzyż jest dla nas, uczniów Chrystusa nie tylko znakiem Bożej miłości i przebaczenia, ale powinien być także naszym programem życiowym” – powiedział Sekretarz Generalny KEP.

Dodał, że „być chrześcijaninem znaczy być człowiekiem dźwigającym krzyż razem z Chrystusem”. Nawiązał też do słów św. Jana Pawła II z 6 czerwca 1997 roku, kiedy to mówił do Polaków zebranych w Zakopanem:

„Nie wstydźcie się krzyża. Starajcie się na co dzień podejmować krzyż i odpowiadać na miłość Chrystusa. Brońcie krzyża, nie pozwólcie, by Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym i rodzinnym. (…) Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wymiar” – wskazał Sekretarz Generalny KEP.

W dalszej części homilii ks. bp Miziński zadawał pytanie o to, „czy współczesny człowiek, nastawiony na konformizm i relatywizm ceni jeszcze wartość krzyża?”.

„Jakże dzisiaj często, a czasami, w majestacie prawa słyszymy wołanie «Ukrzyżuj»! Wyrzuć poza miasto, wyrzuć z sali lekcyjnej, zdejmij z piersi. Jak mało jest głosów w obronie mówiących – non licet – nie godzi się, dalej iść nie można, to zwykły kicz i obraza uczuć religijnych? Co robi dzisiaj z krzyżem, wyrosła na nim Europa? Co robi z nim naznaczona tyloma krzyżami Polska?” – mówił ks. Biskup.

„Krzyż nigdy nie dzielił i dzisiaj nie dzieli. Jest znakiem miłości, a miłość nigdy nie dzieli. Miłość łączy, zespala. Miłość jednoczy, a nic tak pełniej nie wyraża miłości jak krzyż, bo to jej drugie imię. Mamy za co dzisiaj, ale i na co dzień adorować ten Święty Znak i mamy za co Chrystusa na krzyżu umierającego przepraszać” – powiedział ks. bp Miziński.

Sekretarz Generalny KEP przyznał, że ciężko jest krzyż przyjąć i dźwigać, a „współczesny człowiek na wszelkie sposoby ucieka od tego co trudne, co boli, co wymaga poświęcenia”.

„Szukamy miłości, która nic nie kosztuje, a przecież taka miłość nie istnieje. Bo tam gdzie jest miłość jest także krzyż” – mówił, podając przykład Chrystusa.

Ks. bp Artur Miziński podkreślał też, że „żadne cierpienie przyjęte z wiarą nie jest bezsensowne ani bezowocne”. Na zadawane często pytanie o przyczynę cierpienia, odpowiedział pytaniami o to, „czy współczesny człowiek wierzy jeszcze w Boga”.

„A może właśnie zło rodzi się tam, gdzie Boga zabito? Może właśnie zło zrodziło się tam, gdzie człowiek odwrócił się od Boga? Może właśnie pozwalam na zło, bo nie chcę już nieść swojego krzyża, kuszony ułudą łatwego i wygodnego życia?” – mówił ks. bp Artur Miziński.

Podkreślił też, że „w udręczonym Ciele Chrystusa nic nie zostało zapomniane”, żaden ból i cierpienie.

Nawiązując do drogi pielgrzymów na Jasną Górę, odniósł się też do aktualnych wydarzeń i marszów  równości, których uczestnicy, jak powiedział „oczekując akceptacji dla swoich poglądów i żądań, nie akceptują innych postaw, innych wartości, więcej odmawiają prawa do ich zachowania i wyznawania przez innych”.

„Niejednokrotnie uczestnicy tych wydarzeń bez należnego szacunku odnoszą się do innych społeczności, w tym szczególnie do osób wierzących” – powiedział Sekretarz Generalny KEP.

„Wydarzenia ostatnich miesięcy pokazały jak wielka jest agresja tych środowisk w relacji do Kościoła katolickiego jako instytucji i jako wspólnoty ludzi wierzących” – dodał, przypominając parodiowanie celebracji Mszy św. podczas marszu równości w Warszawie, znieważanie symboli religijnych, w tym Eucharystii, w czasie marszu w Gdańsku oraz profanacje wizerunku Matki Bożej.

„Pod hasłami szacunku i tolerancji wydarzenia te stały się symbolem braku szacunku i tolerancji wobec osób o innych poglądach, godząc w uczucia milionów Polek i Polaków, dla których znaki religijne są ważne” – powiedział ks. bp Artur Miziński.

Podkreślając, że nie chodzi o piętnowanie kogokolwiek, przypomniał świadczące o tym słowa dzisiejszego oświadczenia Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp. Stanisława Gądeckiego, który napisał, że: „Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które również chce doprowadzić do zbawienia”. Ale dodał także, że „Szacunek dla konkretnych osób nie może jednak prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji”.

Na zakończenie homilii ks. bp Miziński podziękował pątnikom za świadectwo wiary i zachęcił do tego, aby poprzez dzielenie z Chrystusem cierpienia wynagradzać Bogu „za nasze grzechy i grzechy naszych braci i sióstr, aby zbawienie wysłużone przez Jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie mogło dosięgnąć wszystkie dzieci Boże”.

„To nasze zadanie i nasza współodpowiedzialność za Kościół, którą chcemy podejmować – zgodnie z hasłem tegorocznej pielgrzymki – W mocy Ducha Świętego” – powiedział ks. bp Artur Miziński.

KEP/RIRM

drukuj