fot. PAP/Valdemar Doveiko

Polscy żołnierze włączyli się w pomoc w poszukiwaniu zaginionych Amerykanów na Litwie

50 polskich żołnierzy jest już na Litwie. Pomogą w poszukiwaniu Amerykanów, którzy zaginęli w trakcie ćwiczeń na poligonie.

Poligon w Podbrodziu jest oddalony o około 15-20 kilometrów od granicy z Białorusią. Na miejscu łącznie stacjonuje tysiąc amerykańskich żołnierzy. Czterech z nich było w pojeździe opancerzonym Hercules, który – gdy został odnaleziony – był zanurzony w zbiorniku wodnym. Wszystko działo się w trakcie ćwiczeń. Rozpoczęła się akcja ratunkowa. Do tej pory nie odnaleziono żadnych ciał.

– Można powiedzieć, że sytuacja jest zupełnie wyjątkowa, bo widać, jaką pułapkę zastawiła tu natura i jak trudno przeprowadzić akcję ratunkową – powiedział prezydent Litwy, Gitanas Nauseda.

Pomocy Amerykanom udziela Litwa. Ambasador Stanów Zjednoczonych, Kara McDonald, poinformowała, że w akcję włączeni zostali m.in. nurkowie z marynarki wojennej USA.

– Wnosimy na miejsce więcej możliwości, a dzięki możliwościom, jakie daje nam również strona litewska, kontynuujemy prace, by znaleźć naszych zaginionych żołnierzy – zapewniła ambasador USA, Kara McDonald.

Zaginieni żołnierze wielokrotnie współpracowali z Wojskiem Polskim. Zapadła decyzja, że Polska pomoże w akcji ratunkowej. W piątek granicę Litwy przekroczyło 50 naszych żołnierzy – poinformował wicepremier, minister obrony narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.

„Skierowaliśmy  do pomocy saperów, nurków, drużynę rozpoznania inżynieryjnego i ewakuacji, a także zabezpieczenie techniczne. (…) Wojsko będzie wykorzystywać na miejscu wozy zabezpieczenia technicznego, medycznego, pojazdy inżynieryjne do prowadzenia prac ziemnych, pompy wysokiej wydajności i samochody ciężarowo-terenowe” – poinformował na platformie X minister Władysław Kosiniak-Kamysz.

Śmierć amerykańskich żołnierzy – wbrew doniesieniom, jakie pojawiły się w litewskich mediach – nie została potwierdzona.

TV Trwam News

drukuj