fot. PAP

Polscy obrońcy życia ostrzegają przed Konwencją RE dot. przemocy

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia apeluje o ochronę wolności, kultury i rodziny. Przestrzega, że wartościom tym będą zagrażać zapisy Konwencji Rady Europy „O zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej”. Za tydzień Sejm ma się zająć ustawą upoważniającą prezydenta do ratyfikacji tej Konwencji.

„Jej zapisy mówią wprost o <<wykorzenianiu stereotypowych ról kobiet i mężczyzn>>, co godzi w wolność wyboru sposobu życia oraz oznacza promocję przez państwo nietypowych form relacji wyrażających się np. w związkach osób jednej płci” – czytamy w apelu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia.

Wiceprezes Federacji Antoni Szymański mówi, że Polska ma wystarczające instrumenty przeciwdziałania przemocy, dlatego nie jest nam potrzebna szkodliwa konwencja, która podda nasz kraj kontroli ponadnarodowej organizacji ws. etyki i rodziny.

– Niepotrzebna jest konwencja, która bardzo silnie uderzy w polską rodzinę, osłabi ją, będzie utrudniała wychowanie dzieci przez rodziców, pozbawi nas suwerenności w sprawach etyki i rodziny poprzez kontrolę ponadnarodowego organu oraz wprowadzi  ideologię gender, która jest niezwykle niebezpieczna. Dlatego zachęcamy wszystkich, którym bliskie są wartości rodzinne, wartości związane z tradycją, z dobrym wychowaniem dzieci, aby wypowiadali się w tej sprawie do swoich posłów, w petycjach do Sejmu, żeby zapoznawali się wreszcie z tą konwencją, która ma piękną nazwę, ale treść jest zupełnie z nią sprzeczna – apeluje Antoni Szymański.

Polska Federacja Ruchów Obrony Życia zrzesza 87 organizacji prorodzinnych.

Polska podpisała Konwencję Rady Europy o zapobieganiu przemocy w grudniu 2012 r. W kwietniu ub. r. rząd podjął uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjął projekt odpowiedniej ustawy. Projekt poparły sejmowe komisje, choć PiS domagało się odrzucenia go w pierwszym czytaniu.

Przeciwko ratyfikacji szkodliwej dla rodziny konwencji oprócz organizacji prorodzinnych, są także m.in. środowiska pro-life. Również księża biskupi podkreślają, że dokument w definicji płci pomija naturalne różnice biologiczne pomiędzy kobietą i mężczyzną.

RIRM

drukuj