fot. PAP/Darek Delmanowicz

Polsce zagraża brak energii elektrycznej

Posłowie Prawa i Sprawiedliwości alarmują, że Polsce zagraża brak energii elektrycznej. Zwracają uwagę, że rząd nie może skończyć zaplanowanych inwestycji. Parlamentarzyści wskazują na powolną budowę nowych bloków elektrowni.

Wczoraj wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński otworzył nowy odcinek mostu energetycznego Polska-Litwa. Chodzi o jedną stację elektroenergetyczną.

Poseł Grzegorz Tobiszowski mówi, że jest to inwestycja oczekiwana. Podkreśla, że jeżeli nie przyspieszymy inwestycji, będziemy musieli kupować prąd za granicą.

– Dziś na razie nie widzimy kończących się planów inwestycyjnych większych elektrowni, które mają zastąpić te mniejsze. To powoduje, że Polska może w najbliższych latach mieć problemy z podażą tej ilości prądu, tej ilości energii, która jest potrzebna w polskiej gospodarce, jak również w polskich domach. Jeśli nie będziemy w stanie tego spełnić jako Polska, to będziemy niestety musieli skorzystać z oferty niemieckiej, gdzie niemiecka energetyka ma pewną nadpodaż energii i będzie zarabiać na przesyle prądu na rynek polski, co moim zdaniem będzie dla nas wielką porażką, jeśli chodzi o strategiczne założenia w polskiej energetyce – podkreślił poseł Grzegorz Tobiszowski.

Polska już obecnie próbuje walczyć z przesyłem prądu z Niemiec przez nasze terytorium oraz Czechy do Austrii. Z niekorzystnym zjawiskiem walkę na forum Unii Europejskiej podjął Urząd Regulacji Energetyki.

Niemcy przesyłają przez nasz system energię, którą produkują wiatraki na północy tego kraju. Sami mają zbyt słabo rozwiniętą infrastrukturę.

RIRM

drukuj