fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

Polityczny spór wokół nowelizacji ustawy medialnej

Trwa spór wokół nowelizacji ustawy medialnej. Dokument, który określa ilość kapitału zagranicznego w polskich mediach, stał się przedmiotem manipulacji ze strony środowisk liberalno-lewicowych.

Środowe posiedzenie Sejmu to nieustanne wahania nastrojów opozycji. Od radości po odroczeniu obrad do 2 września, po złość, kiedy Elżbieta Witek, marszałek Sejmu, zdecydowała o reasumpcji, czyli powtórzeniu głosowania.

– Zasięgnęłam opinii pięciu prawników, którzy potwierdzili, że ten wniosek może być głosowany na tym posiedzeniu – powiedziała Elżbieta Witek.

Platforma Obywatelska złożyła w tej sprawie doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Elżbietę Witek. Lewica zapowiedziała wniosek o odwołanie marszałek Sejmu.

– Łamie pani regulamin Sejmu, łamie pani zasady demokracji, a przede wszystkim łamie pani swój kręgosłup moralny – zaznaczył Krzysztof Gawkowski, przewodniczący KP Lewicy.

– Wniosek o reasumpcję był złożony zgodnie z regulaminem Sejmu i następnie zgodnie z regulaminem Sejmu został poddany pod głosowanie. To Sejm, a nie marszałek Elżbieta Witek zdecydował, jakie były losy tego wniosku – powiedział Sebastian Kaleta, wiceminister sprawiedliwości.

Marszałek Sejmu zachowała się w tej sytuacji zgodnie z procedurą – podkreślił Piotr Gaglik, prawnik.

– Wezwała konwent seniorów. Jeżeli konwent seniorów uznał, że jest sprawa na rzeczy, to musiała się odbyć reasumpcja – wskazał Piotr Gaglik.

Sejm ostatecznie przyjął nową Ustawę o radiofonii i telewizji. Już w środę poseł Marek Suski zapowiedział poprawkę, którą zgłosi w Senacie.

– Chodzi o to, żeby nadawcy, którzy mają koncesje satelitarne, nie musieli spełniać wymogu 49 proc. kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego – zaznaczył Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Wcześniej do ustawy dopisano poprawkę Pawła Kukiza, która uniemożliwi przejęcie prywatnej stacji przez państwo.

– Nigdy nie było takiego zamiaru, ale jeszcze dodatkowo przyjęliśmy taki argument – podkreślił Mateusz Morawiecki, premier RP.

Dlatego Kukiz’15 głosowało za ustawą. Na Pawła Kukiza wylała się fala hejtu. Wiele wulgarnych komentarzy pojawiło się na jego kontach w mediach społecznościowych.

Wulgarny komentarz padł też na antenie TVN24 z ust Radosława Sikorskiego, europosła Platformy Obywatelskiej. Prowadząca program w żaden sposób nie zareagowała na te słowa:

– Paweł Kukiz jest albo kompletnym durniem, który nie rozumie, co się dzieje, albo sprzedajną szmatą – powiedział Radosław Sikorski.

– Paweł Kukiz razem z grupą posłów dostrzegł, że jest to w tym momencie jedyna szansa, w jego mniemaniu lepsza lub gorsza, niemająca żadnej alternatywy wobec siebie, jeśli chodzi o rządzenie polskim państwem – wskazał Marcin Jakóbczyk, prawnik i politolog. 

Emocje z Sejmu przeniosły się na ulice. Dobromir Sośnierz, poseł Konfederacji, która w większości wstrzymała się od głosu, został zaatakowany przez protestujących [czytaj więcej].

To są przede wszystkim ludzie zmanipulowani po prostu w swojej świadomości społecznej i to jest chyba najgorsze w tym wszystkim, bo oni nie są w stanie się uwolnić od swoich schematów myślenia – powiedział dr Jerzy Żurko, socjolog.

Nowelizację Ustawy o radiofonii i telewizji poparło też kilku posłów Porozumienia, które opuściło Zjednoczoną Prawicę.

– Te osoby są już poza Porozumieniem, wszystkie złożyły rezygnację, gdyby tego nie zrobiły, to byłyby usunięte z partii – wskazał Jarosław Gowin, przewodniczący Porozumienia.

Oświadczenie ws. ustawy wydał Antony Blinken, szef amerykańskiej dyplomacji. Stanął on po stronie amerykańskiego kapitału i stacji TVN.

„Wolne i niezależne media czynią nasze demokracje silniejszymi, czynią sojusz transatlantycki bardziej odpornym i są fundamentalne dla naszych relacji dwustronnych” – podkreślił Antony Blinken.

Polska ma prawo decydować o tym, jaki kapitał i w jakich dziedzinach może inwestować w Polsce – odpowiedział premier Mateusz Morawiecki.

– Poważne państwo ma realne instrumenty do tego, żeby wydawać zgodę lub nie. Dotychczasowe przepisy okazały się po prostu nieszczelne – zaznaczył szef rządu.

Media straszą także, że uchwalenie ustawy może spowodować, że Amerykanie wycofają część swoich żołnierzy z Polski do Rumunii. Nie będzie to jednak spowodowane polską ustawą, a raczej działaniami rumuńskich władz, które usilnie walczą o obecność amerykańskich wojsk na swoim terytorium.

 

TV Trwam News

drukuj