
Polityczne polowanie na posła Zbigniewa Ziobro
To zemsta – tak poseł Prawa i Sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro, ocenia działania prokuratury i zapowiedź zarzutów dotyczących rzekomego kierowania zorganizowaną grupą przestępczą przez byłego ministra sprawiedliwości. Chodzi o wydatkowanie środków z Funduszu Sprawiedliwości m.in. na sprzęt dla Ochotniczych Straży Pożarnych czy Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Prokuratura chce postawić byłemu ministrowi sprawiedliwości, posłowi Zbigniewowi Ziobro, łącznie 26 zarzutów. Najpoważniejszy dotyczy założenia i kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.
– Te przestępstwa to również przywłaszczenie mienia ruchomego w postaci pieniędzy, które stanowiły środki z Funduszu Sprawiedliwości – tłumaczyła prok. Anna Adamiak, rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.
To przywłaszczenie środków miało polegać na ich przekazaniu m.in. na działalność Ochotniczych Straży Pożarnych, remont prokuratury czy zakup Pegasusa – narzędzia operacyjnego dla Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
– Koncentrowałem się na walce z przestępczością i myślę, że miałem też jakiś swój udział w tym, że Polska dzisiaj jest bezpieczniejszym krajem. Mają motywy zemsty, dlatego że przy okazji – choć nie był to cel mojego działania – prokuratura za moich czasów prowadziła liczne śledztwa wobec polityków, w tym najbliższych współpracowników Donalda Tuska – powiedział na antenie Radia Maryja były minister sprawiedliwości, poseł PiS Zbigniew Ziobro.
Poseł @ZiobroPL w @RadioMaryja: Mamy dzisiaj do czynienia z ludźmi, którzy nie koncentrują się na ściganiu przestępców, tylko na ściganiu tych, którzy mają zasługi w poprawie bezpieczeństwa Polaków, w zwalczaniu przestępczości.https://t.co/FNNgAGrywy
— Radio Maryja (@RadioMaryja) October 29, 2025
Chodzi m.in. o byłego szefa gabinetu Donalda Tuska za jego pierwszych rządów – Sławomira Nowaka, byłego marszałka Senatu z KO – Tomasza Grodzkiego czy obecnego posła KO – Romana Giertycha. Według prokuratury Waldemara Żurka w zorganizowanej grupie przestępczej mieli znaleźć się także byli wiceministrowie sprawiedliwości – posłowie PiS – Michał Woś i Marcin Romanowski.
– To jest zrobione tylko po to, żeby podwyższyć zagrożenie karą – wskazał poseł Marcin Romanowski i dodał, że zarzut zorganizowanej grupy nie może być stawiany w przypadku zarzutów dot. rzekomych przestępstw urzędniczych.
– Inaczej praktycznie każde przestępstwo urzędnicze musiałoby być kwalifikowane również jako działanie w zorganizowanej grupie przestępczej – zwrócił uwagę Marcin Romanowski.
W sprawie Funduszu Sprawiedliwości skazane zostały już trzy osoby – to beneficjenci konkursów, ale – co ważne – odpowiadały nie za uzyskanie środków z resortu, ale za pranie pieniędzy i fikcyjne faktury.
– Wydatkowali te pieniądze na inne cele, to znaczy poza celami, które były objęte konkursem i często dochodziło do sprzeniewierzenia tych pieniędzy – zaznaczyła prok. Anna Adamiak.
Prokuratura potwierdziła, że osoby te składały zeznania w sprawie Zbigniewa Ziobro.
– Tak, wyjaśnienia tych osób są istotnym materiałem dowodowym – powiedziała rzecznik prasowy Prokuratora Generalnego.
W zamian za te zeznania, winni defraudacji środków z Funduszu Sprawiedliwości mogli liczyć na złagodzenie kary, co stawia pod znakiem zapytania ich wiarygodność. Prokurator Generalny, minister Waldemar Żurek, złożył w Sejmie wniosek o uchylenie immunitetu posła Zbigniewa Ziobry. Chce jego zatrzymania i aresztu. Na początku tego miesiąca minister Żurek wydał także niezgodne z ustawą rozporządzenie, która ma zlikwidować losowania składów sędziowskich.
– Po co to jest robione? Po to, żeby przecież mieć wpływ na wyroki, żeby były wyroki na telefon – przekonywał Zbigniew Ziobro.
W czwartek sejmowi prawnicy mają zbadać wniosek Prokuratora Generalnego pod kątem formalnym.
TV Trwam News


