Politycy PiS alarmują o zapaści systemu zdrowia w Polsce
Politycy Prawa i Sprawiedliwości alarmują o zapaści systemu zdrowia w Polsce. W ramach pytań bieżących w Sejmie wskazywali, że w całym kraju szpitale ograniczają przyjęcia, odwołują planowe zabiegi i zamykają oddziały.
Przyczyną – jak mówili – jest m.in. brak finansowania nadwykonań przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Politycy przytoczyli w tym kontekście przykład 91-letniej kobiety, która z podejrzeniem obustronnego zapalenia płuc i silną infekcją dróg oddechowych, została odesłana z dwóch warszawskich szpitali. W oczekiwaniu na pomoc zmarła w karetce.
Poseł Barbara Bartuś pytała o sprawę przedstawiciela rządu.
– Dlaczego rząd nie zapewnia stabilnego finansowania świadczeń medycznych, narażając życie i zdrowie obywateli? Jakie działania podjęto, by zapobiec kolejnym tragediom wynikającym z braku miejsc w szpitalach? Czy rząd planuje przywrócenie funduszu zapasowego lub wprowadzenie innych mechanizmów zabezpieczających płynność finansową placówek medycznych? – pytała poseł Barbara Bartuś.
Polityk domagała się też informacji, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski – zgodnie z zapowiedzią – wyjaśnił sprawę 91-letniej kobiety.
Wiceminister zdrowia, Marek Kos, przekazał, że sprawa jest wyjaśniana.
– Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzi czynności kontrolne. Jest tam po prostu przeprowadzana kontrola dotycząca tego postępowania, ale kontrola dotyczy także podmiotu leczniczego, który udzielał pacjentce w ramach świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej. Rozumiem niepokój, gdyż minęło już dobre kilkanaście tygodni, wręcz ponad trzy miesiące, ale te procedury trwają – wskazał Marek Kos.
Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że budżet NFZ został znacząco zwiększony – i w 2025 roku ma wynieść ponad 191 miliardów złotych.
RIRM



