Polacy chcą bronić własnych dzieci

W badaniu przeprowadzonym przez IQS Quant we wrześniu br. na zlecenie
Fundacji Pro – Prawo do Życia, 88 proc. respondentów zgodziło się ze
stwierdzeniem, że "ludzkie życie zaczyna się w chwili poczęcia", a 90 proc.
ankietowanych uznało, że "dziecko przed narodzeniem ma bezwarunkowe prawo do
życia". Te wyniki potwierdzają sukces kampanii obrońców życia na polu walki o
świadomość społeczną.

Kim jest ludzki embrion? To pytanie, którego jak ognia unikają propagatorzy
aborcji i zapłodnienia in vitro, politycy i szefowie wielkich mediów. Aborcja
stała się powszechną praktyką w krajach Zachodu dlatego, że udało się wyprzeć tę
kwestię z przestrzeni publicznej. Taktyka aborcjonistów opierała się (i do
dzisiaj się opiera) na ignorowaniu lub zaprzeczaniu człowieczeństwa dzieci przed
narodzeniem. Najchętniej nic nie piszą ani nie mówią o dzieciach zabijanych
podczas aborcji. Koncentrują się na nieszczęściach mogących przytrafić się
kobiecie, która staje się matką. Macierzyństwo przedstawiane jest jak poważna
choroba, a aborcja jak terapia, która tę chorobę leczy.
W ostatnich dziesięcioleciach ta strategia okazała się skuteczna w krajach
Zachodu. Aborcjoniści, dzięki wsparciu mediów, przywdziali szaty obrońców praw
kobiet i wywarli skuteczny wpływ na polityków, którzy pod ich dyktando
wprowadzali coraz bardziej mordercze prawa. Warto odnotować znaczenie, jakie w
tym procesie odegrały tzw. partie chrześcijańskie i konserwatywne. W wielu
krajach to właśnie one wprowadzały ustawodawstwo aborcyjne, twierdząc, że
ustawy, które proponują, są mniejszym złem… Chrześcijańska społeczność została
w ten sposób sprowadzona na manowce przez małodusznych przywódców, dla których
osobista kariera była o wiele ważniejsza niż dawanie świadectwa prawdzie.
Podobną sytuację obserwujemy dzisiaj w Polsce. Aborcjoniści wspierani finansowo,
organizacyjnie i propagandowo przez aborcyjne instytucje z Zachodu wywierają
nacisk na polityków, by upowszechnić proceder zabijania dzieci poczętych. Wśród
partii obecnych w parlamencie nie ma żadnego polityka, który ośmieliłby się
powiedzieć publicznie, że prawo powinno chronić życie każdego dziecka od
poczęcia. Na szczęście są również zasadnicze różnice między obecną sytuacją w
Polsce, a sytuacją w Europie Zachodniej 30 lat temu. Zwolenników kompromisów
moralnych w polskim Kościele jest na szczęście niewielu, za to wielu katolików w
naszej Ojczyźnie bardzo dobrze rozumie nauczanie Kościoła w sprawie życia,
niezwykle klarownie wyłożone m.in. w "Evangelium vitae".
Od wielu lat w obronę życia w Polsce aktywnie angażują się świeccy. Dla mnie
szczególnie bliskie są inicjatywy związane z wystawą "Wybierz Życie", która
ukazuje prawdę o aborcji. Spotkała się ona z żywym zainteresowaniem w całym
kraju. Ekspozycja jest oparta na wzorach amerykańskich dostosowanych do polskich
realiów. Zaangażowaliśmy się w tę formę działalności dlatego, że skutecznie
obnaża ona kłamstwa aborcjonistów o "zlepku komórek" czy "tkance", jaka rzekomo
jest usuwana podczas aborcji. Na prezentowanych zdjęciach wyraźnie widać, że
ofiarą aborcji jest mały człowiek.
Aborcjoniści szybko zorientowali się, jakim zagrożeniem dla ich propagandy jest
wystawa. Od samego początku musieliśmy konfrontować się z zaciekłymi atakami.
Funkcjonariusze partii lewicowych składali (i nadal składają) donosy na
organizatorów wystawy, oskarżając ich o "zgorszenie publiczne". Pięć procesów
sądowych zakończyło się uniewinnieniem organizatorów, ale to nie powstrzymuje
donosicieli, którzy wysuwają coraz bardziej absurdalne zarzuty. W związku z
plakatem przypominającym, że aborcję dla Polek zalegalizował Hitler, działacz
Sojuszu Lewicy Demokratycznej zawiadomił prokuraturę, że gloryfikujemy nazizm.
Kolejny wielki billboard antyaborcyjny w Poznaniu doczekał się zarzutu, że
narusza… prawo budowlane. Rozpoczęły się również ataki fizyczne na wystawę.
Najbardziej spektakularny nastąpił podczas Przystanku Woodstock w 2009 roku. Nad
ranem zamaskowana, uzbrojona w pałki, ostre narzędzia i miotacze gazu bojówka
pocięła nożami plakaty wystawione obok miejsca, gdzie trwały występy
festiwalowe, atakując przy okazji przypadkowych przechodniów. W blasku dnia
porządkowi Jerzego Owsiaka dokończyli dzieła zniszczenia.
Jednak brutalny atak podczas Przystanku Woodstock przyniósł też dobre owoce –
wzbudził wielkie poparcie społeczne dla wystawy. Każdego tygodnia odbieramy
zgłoszenia ludzi z całej Polski pragnących zorganizować ekspozycję w swoim
środowisku. Od 2005 r. zorganizowaliśmy wystawę w ponad 70 miejscowościach całej
Polski – od Przemyśla do Kołobrzegu, od Zgorzelca do Zamościa. Lokalni
organizatorzy często spotykają się z atakami w swoich środowiskach. Zdarza się,
że władze miejskie określające się jako chrześcijańskie i konserwatywne robią,
co mogą, aby uniemożliwić otwarcie wystawy. Aborcjoniści organizują nagonki
prasowe, a czasami inspirują ataki fizyczne. Jednak te przeciwności umacniają
determinację naszych współpracowników, którzy widzą, że ich działalność przynosi
efekty.
Rezultaty naszej kampanii dostrzegają także przeciwnicy. Kinga Dunin w wywiadzie
dla Roberta Mazurka stwierdziła, że walka o aborcję została przez nich przegrana
ze względu na "wizerunki krwi i rozerwanych płodów". Opinię te potwierdzają
wyniki badań opinii publicznej. Według CBOS, odsetek zwolenników aborcji
zmniejszył się z 57 proc. w 2005 r. do 45 proc. w 2010 r., a odsetek
przeciwników wzrósł z 32 proc. do 50 procent. Należy przy tym wziąć pod uwagę,
że CBOS zadaje pytania z perspektywy praw kobiet, całkowicie ignorując
człowieczeństwo dzieci przed narodzeniem. Cytowane już powyżej badania
przeprowadzone dla Fundacji Pro – Prawo do Życia przyniosły jeszcze bardziej
optymistyczne wyniki.
Następnym zadaniem jest utrwalenie tego sukcesu. Konieczne są zmiany prawne
gwarantujące ochronę życia od poczęcia każdego dziecka, również dzieci chorych.
Małoduszność partii parlamentarnych powoduje, że nie można liczyć na to, że
złożą one projekt stosownej ustawy zwykłą drogą. Jedyną szansą jest przedłożenie
projektu obywatelskiego. Potrzebna jest mobilizacja ludzi sumienia w całej
Polsce. Projekt obywatelski jest już prawie gotowy. W ciągu miesiąca zostanie
złożony u marszałka Sejmu. Po zarejestrowaniu komitetu obywatelskiego – co
powinno nastąpić na początku stycznia – będziemy mieli 3 miesiące na zebranie
100 tys. podpisów pod projektem ustawy chroniącej wszystkie dzieci. Zebranie
podpisów to początek kampanii na rzecz zmian prawnych. Pokażemy, że Polacy chcą
chronić swoje dzieci. Posłowie, którzy nas reprezentują, muszą zrozumieć, że to
nie tylko teoria. Do zwycięstwa w wyborach nie wystarczy dobre miejsce na
liście, zyskane dzięki łaskawości wodzów partyjnych. Konieczny jest jeszcze głos
oddany przez wyborców, czyli przez nas. Dajmy wyraźny sygnał, że to, czy ich
poprzemy, zależy od ich poparcia dla życia.
Zapraszamy wszystkich do współpracy:
www.stopaborcji.pl
lub kontaktując się z Fundacją Pro – Prawo do Życia, ul.
Kopernika 34 lok. 405, 00-372 Warszawa.

 

Mariusz Dzierżawski
 

Autor od wielu lat jest związany ze środowiskiem obrońców życia, jest
członkiem rady Fundacji Pro – Prawo do Życia.

drukuj