fot. PAP/Rafał Guz

Pogarda dla rywali przyczyną porażki kandydata KO?

Politycy Koalicji Obywatelskiej nadal nie są w stanie wskazać przyczyn porażki Rafała Trzaskowskiego w wyborach prezydenckich. Część komentatorów mówi wprost, że za jego przegraną stoi przemysł pogardy wymierzony w prawicowych wyborców i brak refleksji ze strony środowisk liberalno-lewicowych.

Rafał Trzaskowski po raz pierwszy pokazał się publicznie od wyborów prezydenckich. Został zapytany o przyczyny swojej porażki.

– Dałem z siebie absolutnie wszystko razem ze swoją żoną ­– powiedział prezydent Warszawy.

Wiceszef Platformy Obywatelskiej nie szuka winnych. Na personalne rozliczenia jest za wcześnie – dodał poseł KO i członek sztabu Rafała Trzaskowskiego, Patryk Jaskulski.

Przed nami czas na analizy, na dokładną weryfikację poszczególnych grup społecznych, na ocenę tego wszystkiego, co się wydarzyło w tej kampanii ­– zwrócił uwagę polityk.

Wobec sztabu Rafała Trzaskowskiego pojawiły się zarzuty o brak pomysłów na kampanię, izolowanie się od wizji partii i brak wyczucia nastrojów społecznych. Politycy Prawa i Sprawiedliwości ironicznie podziękowali Sławomirowi Nitrasowi za słabą kampanię kandydata KO.

Przyczyn wyborczej porażki – nie tylko Rafała Trzaskowskiego, ale całego liberalno-lewicowego obozu rządzącego – jest wiele.Jedną z nich jest pogarda wobec Polaków o odmiennych poglądach.

– Wstrząsem było, gdy zobaczyliśmy jak bardzo młodzi ludzie pokładają dzisiaj nadzieje w oszołomach, ksenofobach, antysemitach i politycznych rozrabiakach – tak o decyzji młodych wyborców, którzy głosowali na Karola Nawrockiego powiedział marszałek Sejmu i lider Polski 2050-Trzeciej Drogi, Szymon Hołownia.

Z pogardą o prawicy wyraża się też były prezydent Lech Wałęsa.

– Proponuję listę do zamykania: od Kaczyńskiego, Cenckiewicza, Macierewicza – pierwszych trzech do odstrzelenia – mówił Lech Wałęsa.

Ten pogardliwy ton powielali ludzie sympatyzujący z koalicją rządową, które uważają się za elity – od celebrytów po rzekome autorytety medialne.

To jest pewne zaburzenie społeczne, nazywa się je ojkofobią, czyli nienawiścią, niechęcią do własnej wspólnoty – zwrócił uwagę Michał Urbaniak, polityk Konfederacji.

Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”, Adam Michnik, tak opisał Polaków głosujących na Karola Nawrockiego, gdy początkowo sondaże mylnie wskazywały na wygraną Rafała Trzaskowskiego:

Zwyciężyła polska demokracja, a przegrała polska ciemnota”– stwierdził publicysta.

Takie sformułowania można było usłyszeć nie tylko w prywatnych mediach, ale także w publicznych. W TVP w likwidacji w okresie kampanii wyborczej wyborców głosujących na kandydatów prawicowych nazwano „zaściankiem”, a rolników – obciążeniem dla systemu.

Nigdy żaden rolnik do mnie nie przyszedł: „Panie Radku, ja panu tak dziękuję, że pan się do mojej emerytury tak dokłada”. W tych kategoriach trzeba patrzeć, kto tu pracuje, gdzie idą transfery i kto kogo utrzymuje – mówił prof. Radosław Markowski – politolog z SWPS – na antenie publicznej telewizji.

Prof. Tadeusz Marczak, politolog, ocenił, że polityka pogardy i przeświadczenie o wyższości liberalno-lewicowych elit szkodzą debacie publicznej.

Snobistyczna postawa wyższości tzw. elit zadecydowała w dużej mierze o porażce. Ta postawa się nie zmieni, bo ona jest po prostu cechą charakterologiczną pewnych środowisk – zwrócił uwagę ekspert.

W kampanii Rafał Trzaskowski przekonywał, że będzie prezydentem wszystkich Polaków.

TV Trwam News

drukuj