Podkarpackie: Leśnicy zabezpieczają stare studnie
W kilku nadleśnictwach na Podkarpaciu leśnicy przed zimą zabezpieczają otwory starych studni w lasach, które pokrywają obecnie tereny nieistniejących już wsi głównie w Bieszczadach i Beskidzie Niskim.
– Niezakryte otwory studzienne są zagrożeniem dla zwierzyny i dla ludzi – powiedział rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie Edward Marszałek.
Podkreślił, że „po głośnym przypadku wilka uwięzionego w starej studni w nadleśnictwie Bircza na początku września leśnicy postanowili dokonać przeglądu tego typu obiektów pod kątem bezpieczeństwa”.
W pierwszych dniach września m.in. strażacy, strażnicy graniczni i weterynarze uratowali kilkuletniego wilka, który wpadł do studni w lasach w okolicach Arłamowa, nieczynnej od kilkudziesięciu lat.
– W ostatnich dniach zabezpieczyliśmy cztery nieczynne studnie w Jasielu na terenie rezerwatu „Źródliska Jasiołki” w Beskidzie Niskim, znajdujące się w pobliżu szlaku turystycznego. Mogły one stanowić zagrożenie dla wędrujących nieopodal turystów – zauważył Marszałek.
Służby leśne oznakowują, przykrywają i ogradzają otwory dawnych studni.
– Nie wszystkie stare studnie udaje się łatwo odnaleźć, bywa że są zarośnięte i zawalone drewnem. Bywa jednak, że pokrywy drewniane robione przed laty zgniły i odsłoniły dawne otwory – mówił rzecznik krośnieńskiej RDLP.
Leśnicy nie zasypują studni; często jest to jedyny kulturowy ślad po mieszkańcach wsi, które obecnie porasta las.
Jednocześnie są one ważne w ochronie różnorodności biologicznej. W zakamarkach kamiennej cembrowiny, przy stabilnych warunkach wilgotności i temperatury powietrza bywają doskonałymi miejscami do zimowej hibernacji nietoperzy, owadów i gadów.
– Zdarza się, że w jednej studni zimuje nawet kilkanaście salamander lub żmij, dlatego ważne jest pozostawienie szczelin umożliwiających wejście zwierzętom – zaznaczył Marszałek.
Oprócz tradycyjnych studni w lasach Podkarpacia można spotkać także kopanki – studnie, z których przed niemal wiekiem wydobywano ropę naftową.
– Wiele z nich do niedawna świeciło jeszcze czarną czeluścią. Niemal wszystkie są już zasypane lub zabezpieczone zgodnie z prawem górniczym – wyjaśnił rzecznik.
Płytsze kopanki chętnie wykorzystują dziki i jelenie jako tzw. babrzyska, w których się tarzają. Woń ropy naftowej pomaga im uporać się z trapiącymi je insektami.
PAP/RIRM
