fot. Robert Sobkowicz/Nasz Dziennik

Podgrzewanie społecznych nastrojów przez opozycje

Opozycja cały czas podgrzewa społeczne nastroje. Na dziś zapowiedziano kolejne protesty. Mediacje w sprawie zażegnania kryzysu podjął prezydent Andrzej Duda.

W sobotę premier Beata Szydło apelowała do opozycji o odpowiedzialność.

– Nie można Polaków skłócać. Można się spierać, ale nie można stawiać Polaków przeciwko sobie, a dziś tak się dzieje – mówiła premier.

Opozycja chce nadal wyprowadzać ludzi na ulicę. KOD planuje dziś protesty przed biurami Prawa i Sprawiedliwości w całej Polsce. To bardzo niebezpieczna sytuacja – ocenił prof. Mieczysław Ryba.

– Rzecz bardzo niebezpieczna, bo rzeczywiście rząd powinien zachowywać spokój i działać w graniach prawa. Natomiast jego przeciwnicy tak rozgrzewają emocje tego swojego środowiska, że w moim przekonaniu powtórka z Łodzi, gdzie zabito działacza PiS, może się przydarzyć – wskazał historyk.

Socjolog Grzegorz Wiński podkreślił natomiast, że to nieodpowiedzialne cyniczne zachowanie opozycji parlamentarnej, która za wszelką cenę chce zdestabilizować sytuację w kraju i polską scenę polityczną.

Wczorajsze wypowiedzi polityków opozycji dobitnie pokazują, że walka będzie zacięta.

Na proteście przed Trybunałem pojawił się także były prezydent Bronisław Komorowski.

– W moim przekonaniu już wczoraj można było zobaczyć oznaki lęku wśród rządzących i niech tak zostanie – powiedział do zgromadzonych były prezydent.

W tym kontekście warto przypomnieć słowa byłego prezydenta, jakie skierował do protestujących za czasów kiedy piastował swój urząd.

– W nawiązaniu do tych krzyków – „bez honoru” – proszę państwa czas zapytać, czy jest lekarz wojskowy. Jeśli jest, to proponowałbym zastosować tę samą metodę znaną z czasów armii austro-węgierskiej lewatywę to dobrze robi na głowę – mówił.

O zażegnanie konfliktu wywołanego przez opozycję nie będzie łatwo. W mediacje włączył się prezydent Andrzej Duda. Wczoraj rozmawiał z szefami partii opozycyjnych – wskazał Marek Magierowski.

– Te rozmowy służą temu, by uspokoić nastroje i wrócić do normalnego dialogu politycznego. Drugim celem jest to, by prezydent Andrzej Duda uzyskał szczegółową wiedze na temat tego, co się w piątek wydarzyło – wskazał.

Tak swoje spotkanie z prezydentem podsumował lider Nowoczesnej Ryszard Petru.

– Przekazałem nasze postulaty. Media muszą być w Sejmie, a budżet musi być uchwalony przez cały parlament. Z tego nie ustąpimy – powiedział lider Nowoczesnej.

Podobne postulaty przedstawiła Platforma. W Pałacu pojawił się też lider ludowców Władysław Kosiniak–Kamysz. PSL również domaga się powtórzenia piątkowego posiedzenia Sejmu i głosowań nad budżetem – powiedział rzecznik PSL Jakub Stefaniak.

– Jeżeli politycy PiS-u będą chcieli siąść do stołu z opozycją, z PSL-em, to myślę, że i posłowie z mównicy zejdą i z pod Sejmu ludzie odejdą. Jeśli nie, jeśli będą dalej dążyć do eskalowania, to może polać się krew – zaznaczył rzecznik Ludowców.

Dziś prezydent będzie rozmawiał z prezesem PiS-u Jarosławem Kaczyńskim i marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. Odbędzie się również kolejna tura rozmów z dziennikarzami ws. planowanych zmian w parlamencie. Wczoraj z przedstawicielami mediów spotkał się marszałek Senatu Stanisław Karczewski.


TV Trwam News/RIRM

drukuj