fot. PAP/Piotr Polak

Podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości J. Kaczyński i P. Jaki podpisali deklarację zjednoczeniową PiS oraz Suwerennej Polski

Połączenie Prawa i Sprawiedliwości oraz Suwerennej Polski stało się faktem. Obie partie – już pod jednym szyldem – zapowiadają walkę z rządem premiera Tuska i rychły powrót do władzy. Pierwszy cel – zwycięstwo w wyborach prezydenckich.  

Po 13 latach Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro znów są w jednej partii. Deklarację zjednoczeniową z Prawem i Sprawiedliwością w imieniu Suwerennej Polski podpisał Patryk Jaki, pełniący obowiązki prezesa partii.

– Nasze środowisko, które ma tylu wspaniałych wojowników, dołącza do tej walki i chce wziąć udział w najważniejszej walce o przyszłość Polski – podkreślił Patryk Jaki.

Do konsolidacji Zjednoczonej Prawicy doszło podczas kongresu w Przysusze. Jak mówił Jarosław Kaczyński, to reakcja m.in. na rozpoczynająca się za chwilę kampanie prezydencką.

– To jest sygnał dla społeczeństwa, że polski obóz patriotyczny się jednoczy, a my – w sojuszu. Sojuszników musimy szukać tylko tam, tylko w polskim obozie patriotycznym – wskazał prezes PiS. 

Oprócz połączenia z Suwerenną Polską, PiS przeprowadziło inne zmiany. W partii powstanie komitet wykonawczy. Szefem został Mariusz Błaszczak. Wraz z młodymi politykami ma realizować zadania wskazane przez doświadczonych polityków PiS. Koalicja rządząca przekonuje, że połączenie na prawicy jest odwróceniem uwagi od medialnych skandali wokół partii Zbigniewa Ziobro.

– Chcą schować sztandar Suwerennej Polski, który kojarzy się z jednym: z aferą Funduszu Sprawiedliwości – ocenił Michał Szczerba, europoseł Koalicji Obywatelskiej.

– Prezes Jarosław Kaczyński będzie tego żałował szybciej niż później – stwierdziła Barbara Oliwiecka, poseł Polski 2050.   

Premier Donald Tusk przekonuje wyborców, że rządy PiS były pełne złodziejstwa i łamania prawa, a po ewentualnym powrocie prawicy do władzy będzie jeszcze gorzej.

– Ta druga strona, PiS, która chce być jeszcze bardziej Zjednoczoną Prawicą – i nie bawię się teraz w grę słów – robi to po to, żeby w przyszłości, gdyby wygrali wybory, być jeszcze bardziej zorganizowaną przestępczością – przekonywał Donald Tusk.   

Z kolei prezes Jarosław Kaczyński zwrócił uwagę, że pod rządami premiera Tuska Polska traci suwerenność, hamowane są inwestycje, atakowana jest oświata, a władza nie ogląda się na konstytucję i ustawy.

– Została zaatakowana nasza demokracja, zostały zaatakowane wszelkie reguły naszej praworządności, została zaatakowana sfera praw – już nie tylko obywatelskich, ale także praw człowieka – wskazywał Jarosław Kaczyński.  

Oprócz rozliczeń PiS zapowiada ofensywę programową. Najbliższy czas ma być poświęcony na prezentowanie nowej wizji Polski. Były premier, Mateusz Morawiecki, zapowiedział, że zjedzie cały kraj i przedstawi nową propozycję Prawa i Sprawiedliwości.

– My musimy ten wiatr zmian wywołać. Nie możemy tylko czekać na jakiś klucz czarnych łabędzi, nie możemy biernie czekać. Musimy aktywnie działać dla wywołania tego nowego wiatru historii – zaznaczył Mateusz Morawiecki.  

Priorytetem pozostają jednak wybory prezydenckie i kampania. Najpierw jednak PiS musi przedstawić swojego kandydata. Stanie się to w okolicy 11 listopada.

TV Trwam News

drukuj