fot. PAP/EPA

Po kolejnym ataku na Ukrainę pojawiają się pytania o dalszą obecność Rosji w roli stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ

Czy Rosja powinna być stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ? To pytanie wydaje się być dziś retoryczne. Mimo to agresor nadal jest w tym jakże ważnym gremium.

Rosja w ciągu jednego dnia zaatakowała Zaporoże dwukrotnie. Co najmniej jedna osoba zginęła. Cel Kremla jest niezmienny – obiekty cywilne, domy i bloki mieszkalne.

– Właśnie poszliśmy spać, oboje – ja i mój syn. Nagle nastąpił wybuch. Wszystkie okna w naszym mieszkaniu zostały wybite, łącznie z ramą okna balkonowego. Jedno okno wylądowało na moim synu. Jest w stanie silnego stresu, jest wstrząśnięty i ma rany na głowie od rozbitego szkła – relacjonowała mieszkanka Zaporoża.

– Gdybym był w tym pokoju, umarłbym, ale właśnie wyszedłem z pokoju. Jakieś dwadzieścia sekund przed wybuchem poszedłem do innego pokoju – zaznaczył mieszkaniec Zaporoża.

Myślę, że jesteśmy bliżej końca wojny niż to się wydaje – mówił w wywiadzie dla telewizji ABC prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski. To dzięki wzmacnianiu ukraińskiej armii. Sytuacja na Ukrainie to jeden z wiodących tematów na szczycie ONZ.

– Putin już wiele ukradł, ale nigdy nie ukradnie przyszłości świata. Jestem pewien – podkreślił ukraiński prezydent.

Rosja jest członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ – i to stałym. Gdy kraje mówią o planie pokojowym, Kreml dokonuje ostrzałów. To niedopuszczalne.

– Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa, Rosja powinna przestrzegać Karty Narodów Zjednoczonych i prawa międzynarodowego. Jednak atakując suwerenne państwo, zrzekła się swojej odpowiedzialności. W związku z tym Rosja nie może już twierdzić, że chroni bezpieczeństwo systemu międzynarodowego i innych narodów – mówił prezydent Andrzej Duda.

W podobnym tonie wypowiadał się Wołodymyr Zełenski.

– Ukraina popiera wysiłki na rzecz utrzymania wszystkich narodów zjednoczonych i bezpiecznych, a także ścisłego przestrzegania Karty Narodów Zjednoczonych. I wszyscy widzicie, kto zawsze nie tylko sprzeciwia się temu, ale także aktywnie działa na rzecz podważania globalnej jedności – wskazał Wołodymyr Zełenski.

Dla prezydenta Ukrainy wizyta w Nowym Jorku to możliwość porozmawiania z przywódcami w cztery oczy o dalszym wsparciu militarnym jego kraju.

TV Trwam News

drukuj