fot. https://pixabay.com/

Zielone światło dla myśliwców

Waszyngton dał zielone światło Holandii i Danii na przekazanie Ukrainie myśliwców F-16. Zaraz po tym ze strony Rosji znów padły groźby użycia broni nuklearnej.

W pomoc Ukrainie zaangażowanych jest wiele państw szeroko pojętego Zachodu. To pomoc nie tylko humanitarna, ale również militarna. Taka, która pozwala skutecznie odpierać ataki rosyjskiego agresora. Liderem w dostarczaniu do Kijowa pakietów uzbrojenia są Stany Zjednoczone. Nie umyka to uwadze  ministra spraw zagranicznych Rosji. Siergiej Ławrow w jednym z wywiadów wskazał, że „dostarczając broń Ukrainie USA i ich sojusznicy z NATO ryzykują bezpośrednią konfrontacją mocarstw nuklearnych”.

„Posiadanie broni nuklearnej jest jedyną możliwą odpowiedzią na zewnętrzne zagrożenia bezpieczeństwa naszego kraju (…) Uważamy, że takiemu rozwojowi sytuacji należy zapobiegać. Dlatego właśnie musimy przypominać o wysokim ryzyku militarnym i politycznym oraz wysyłać naszym oponentom wstrzemięźliwe sygnały” – wskazał minister spraw zagranicznych Rosji.

Wypowiedź ta pojawiła się zaraz po tym, kiedy Waszyngton wyraził pełne poparcie dla transferu myśliwców F-16 na Ukrainę. Nim jednak na front maszyny przekażą Dania i Holandia, ukraińscy piloci przejdą specjalistyczne szkolenie.

„Wkrótce udowodnimy, że zwycięstwo Ukrainy jest nieuniknione. Dziękujemy wszystkim naszym partnerom i przyjaciołom w Stanach Zjednoczonych, Holandii i Danii. Naprzód do zwycięstwa!” – napisał w mediach społecznościowych minister obrony Ukrainy, Ołeksij Reznikow.

Tymczasem chińska armia wokół Tajwanu rozpoczęła manewry, które – jak przekazało w komunikacie chińskie dowództwo – mają być poważnym ostrzeżeniem dla sił separatystycznych kraju. Jak wskazują eksperci, potencjalne rozpoczęcie konfliktu na Tajwanie może doprowadzić do zmiany optyki wojny na Ukrainie. Prezydent Joe Biden otwarcie przyznał, że będzie bronił Tajwanu w przypadku chińskiej inwazji. Geopolitycznie kraj ten jest bowiem ważniejszy dla USA od Ukrainy.

TV Trwam News

drukuj