fot. PAP/Leszek Szymański

Po decyzji prezydenta ws. referendum premier apeluje o dodatkowe pytania

Premier Ewa Kopacz domaga się od prezydenta rozszerzenia pytań w referendum, które miałoby się odbyć 25 października. Chce, żeby Andrzej Duda spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami wszystkich partii politycznych.

Na konferencji prasowej szefowa rządu mówiła, że jest zawiedziona wczorjaszą decyzją prezydenta ws. referendum, Jej zdaniem Andrzej Duda wziął pod uwagę tylko te zagadnienia, o które pytało jego byłe zaplecze polityczne.

Według Ewy Kopacz w referendum należałoby zapytać naród również m.in. o finansowanie Kościołów, in vitro oraz przywileje związkowców i parlamentarzystów.

Poseł Beata Kempa z Solidarnej Polski zwraca uwagę, że prezydent odpowiedział na zapotrzebowanie obywateli, którzy podpisali się pod wnioskami referendalnymi. Dodała, że premier Ewa Kopacz próbuje wpływać na Senat.

– Platforma Obywatelska jest w bardzo dużym kłopocie i nie wie, jak zareagować na słuszną propozycję pana prezydenta Andrzeja Dudy. Proponuje, więc grę „na zwłokę”. Dziwię się, iż pani premier Ewa Kopacz próbuje ingerować – jako druga władza – we władzę ustawodawczą, ponieważ ta decyzja w tej chwili i ruch, jest po stronie Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Myślę, że próba wpływania przez panią premier na Senat, jest absolutnie niestosowna i szkodliwa – podkreśliła poseł Beata Kempa.

Poseł Marcin Mastalerek, rzecznik sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, mówi, że pytania zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę w referendum są zgodne z oczekiwaniami narodu. Natomiast, te zgłoszone przez Bronisława Komorowskiego we wrześniowym referndum odpowiadają postulatom Platformy Obywatelskiej.

– Zmuszanie Polaków do pracy do 67 roku życia przez Platformę Obywatelską nie ma barw politycznych. Nie jest ani lewicowe ani prawicowe. Ma twarz Platformy Obywatelskiej. Tak samo, jak zmuszanie rodziców, żeby wysyłali dzieci od szóstego roku życia do pójścia do szkoły także nie ma barw politycznych. Ma twarz Platformy Obywatelskiej. Nie wiem czy to jest lewica, czy prawica – to jest po prostu wbrew obywatelom. Mam wrażenie, że pani premier pomyliła adresatów i to, co zaprezentowała pani premier Kopacz, jest obłudne. Gdyby była konsekwentna i o to samo apelowała do Bronisława Komorowskiego, to miałaby dziś prawo stanąć i powiedzieć: Ja apelowałam do mojego byłego kolegi partyjnego Bronisława Komorowskiego, kiedy w nocy układał ze swoimi doradcami pytania, by ratować się po przegranej pierwszej turze i mam prawo dziś stanąć i o to samo apelować – powiedział Marcin Mastalerek.

W telewizyjnym orędziu prezydent poinformował wczoraj, że skieruje do Senatu wniosek o poddanie pod referendum kwestii: obowiązku szkolnego sześciolatków, obniżenia wieku emerytalnego i prywatyzacji  Lasów Państwowych.

To, czy 25 października Polacy wezmą udział w referendum, zależy teraz od Senatu. Ma on 14 dni na ustosunkowanie się do propozycji prezydenta.

RIRM

drukuj