Platforma Obywatelska gardzi zwykłymi Polakami – poseł Kinga Gajewska, córka milionera, robi sobie fotografie z pacjentami hospicjum, kiedy wręcza im worek ziemniaków
Do starszych i schorowanych przyszła z workami ziemniaków. Taki dar złożyła na ręce pacjentów z hospicjum poseł Koalicji Obywatelskiej i żona wiceministra Arkadiusza Myrchy, Kinga Gajewska. Choć polityk za zachowanie przeprosiła, to niesmak pozostał. Zarzuca się jej oraz jej partii przedmiotowe wykorzystywanie ludzkiej tragedii.
Poseł Koalicji Obywatelskiej, Kinga Gajewska, szukając poparcia dla Rafała Trzaskowskiego, odwiedzała hospicjum działające przy DPS w Nowym Dworze Mazowieckim. Pensjonariuszom podarowała worki z ziemiankami. Oczywiście wszystko nagrała i dumna wrzuciła do sieci.
W sieci zawrzało. Zdjęcia poseł Kingi Gajewskiej ze starszymi ludźmi i workami ziemniaków były szeroko komentowane.
„Jak często to robicie? Pewnie tylko dzisiaj na okoliczność kampanii wyborczej, a w poniedziałek zapomnicie o tych ludziach” – napisała Anna Jarzębowska.
Jak często to robicie? Pewnie tylko dzisiaj na okoliczność kampanii wyborczej, a w poniedziałek zapomnicie o tych ludziach.
— Anna Jarzębowska 🇵🇱 (@JarzebowskaAnna) May 28, 2025
Dla posła PiS, Jana Mosińskiego, był to wyraźny brak empatii.
– Czy mamy rozumieć, że symbolem tej patowładzy jest worek ziemniaków jako element rozwiązania problemów Polaków i polskich rodzin? – pytał Jan Mosiński.
Wielu internautów zarzuciło polityk KO wykorzystywanie dramatycznej sytuacji seniorów do celów wizerunkowych. Kinga Gajewska usunęła nagrania i zdjęcia z hospicjum i przeprosiła. Co ciekawe, najpierw zostały opłacone boty, które sztucznie miały wystawiać tzw. lajki i serduszka pod akcją K. Gajewskiej.
„Przyznaję Państwu rację, iż zdjęcia z naszej wizyty w DPS nie powinny być publikowane. Przepraszam” – napisała poseł i żona wiceministra sprawiedliwości z KO, Arkadiusza Myrchy, na X.
Musi być grubo, skoro Kinga Gajewska wezwała posiłki ze Wschodu. pic.twitter.com/C386YeACP3
— Konrad Berkowicz (@KonradBerkowicz) May 30, 2025
Wewnętrznie politycy KO są wściekli na Kingę Gajewską. Wiedzą, że taka kompromitacja na końcówce kampanii jest niebezpieczna dla Rafała Trzaskowskiego.
Europoseł Michał Szczerba postanowił przekonywać redakcję TV Trwam, że nic o sprawie nie wie.
– Co trzeba mieć w głowie, żeby starszym i schorowanym osobom w hospicjum dać worek ziemniaków? Co Ci staruszkowie mogą zrobić z ziemniakami? – zapytał dziennikarz TV Trwam.
– Nie znam tej sytuacji. To po prostu pan tak przedstawia tę sytuację. Ja tej sytuacji nie znam – dukał Michał Szczerba.
Warto przypomnieć, że Kinga Gajewska nie pochodzi ze zwyczajnej polskiej rodziny. Jak podały w zeszłym roku media, jej ojciec i teść wiceministra Arkadiusza Myrchy, w połowie lat 80. ubiegłego wieku był oskarżony o zacieranie śladów morderstwa dokonanego przez jego braci [czytaj więcej].
Nie był to jedyny happening posłów KO w ostatnich dniach. Poseł Witold Zembaczyński chciał zbadać kandydata na prezydenta wariografem. Przekonywał, że Karol Nawrocki okłamuje wyborców co do wydarzeń ze swojego życia.
– Wyniki badania rejestrowany na komputerze może być momentalnie poddany ocenie. Skala kłamstwa jest tu zredukowana praktycznie do zera. Panie Nawrocki, to jest test! – wykrzykiwał Witold Zembaczyński.
Najpierw na tym krześle – jak zauważyła część komentatorów – powinien zasiąść Rafał Trzaskowski, aby ustalić, jakie są jego ostateczne poglądy.
Takie happeningi są groteskowe – zwrócił uwagę politolog, Marcin Krzyżanowski.
– Element oderwania się od rzeczywistości i starania przez posłów zabłyśnięcia za wszelką cenę. To de facto oderwanie się od prawdziwych problemów, którymi posłowie powinni się zajmować – mówił Marcin Krzyżanowski.
W ostatnim tygodniu do kampanii włączył się także Donald Tusk. W maratonie wywiadów rozemocjonowany premier przekonywał, że Karol Nawrocki jako prezes Instytutu Pamięci Narodowej nie powinien otrzymać poświadczenia bezpieczeństwa.
– Kwestia pana Nawrockiego i jego związków ze światem przestępczym są oczywiste i nie podlegają dyskusji! – grzmiał Donald Tusk w Polsat News.
Wzburzony premier, kierując pod adresem Karola Nawrockiego poważne zarzuty, sam się przyznał, że są one bezpodstawne.
– Czy był jakikolwiek sąd, który stwierdził, że Pan Nawrocki jest przestępcą? – dopytywał dziennikarz.
– Nie! No nie! – odpowiedział premier.
TV Trwam News/radiomaryja.pl



