fot. pixabay

Plan pokojowy dla Ukrainy z korzystniejszymi poprawkami, ale nadal ponad głowami Polaków

Ukraina negocjuje ze Stanami Zjednoczonymi warunki zakończenia wojny z Rosją. Do gry włączają się liderzy największych państw europejskich i prezentują własny plan. Choć w obu przypadkach jest mowa o Polsce, to nikt z Polską – jak na razie – nie podjął żadnych rozmów.

W niedzielę w Genewie omawiano plan pokojowy dla Ukrainy, zaproponowany przez Donalda Trumpa po uzgodnieniu z rosyjskim reżimem. Prowadzący rozmowy, sekretarz stanu USA, Marco Rubio, przekonywał, że przebiegają one produktywnie.

– Najważniejsze jest to, że poczyniliśmy znaczny postęp. Jestem więc bardzo optymistycznie nastawiony, że uda nam się osiągnąć porozumienie w rozsądnym czasie, bardzo szybko – podkreślał Marco Rubio.

Początkowy plan zakładał duże ustępstwa wobec Rosji. W wyniku negocjacji ukraińska delegacja wprowadziła poprawki dotyczące m.in. pewniejszych gwarancji bezpieczeństwa, zwiększonej stałej liczebności armii oraz pełnej suwerenności politycznej – poinformował prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełeński.

– Granic nie można zmieniać siłą. Zbrodniarze wojenni nie mogą uniknąć sprawiedliwości, a agresor, czyli Rosja, musi w pełni zapłacić za wojnę, którą rozpoczął – zaznaczył ukraiński przywódca.

Pełny zakres poprawek nie jest znany. Na pierwotny plan pokojowy zareagowała Europa. Do rozmów w Genewie dołączyli wysłannicy z Francji, Włoch, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec. Wśród nich nie było przedstawiciela polskiego rządu. W trakcie rozmów powstał alternatywny plan zakończenia wojny. Kanclerz Niemiec uważa, że prezydent Donald Trump jest otwarty na negocjacje w powiększonym gronie.

– Przedstawicielom Ukrainy, Stanów Zjednoczonych i państw członkowskich Unii Europejskiej udało się to wynegocjować wczoraj w Genewie – oznajmił Friedrich Merz.

W stolicy Angoli, na marginesie szczytu Unia Europejska–Afryka, trwają rozmowy europejskich przywódców. W Luandzie jest też premier Donald Tusk, który o postępach negocjacyjnych dowiaduje się od… niemieckiego kanclerza.

– Kanclerz Merz już poinformował mnie o szczegółach swojej rozmowy z prezydentem Trumpem i o swojej ocenie sytuacji gospodarczej Rosji i negocjacji, jakie toczyły się w Genewie – powiedział Donald Tusk.

Obok Ukrainy i Rosji, w obu planach zakończenia wojny pada nazwa jeszcze jednego państwa – Polski. Amerykański plan zakłada, że w Polsce będą stacjonować wyłącznie europejskie myśliwce. Plan europejski poszerza ten zapis i mówi o samolotach NATO. Żadne punkty z obu planów nie były negocjowane z nikim z polskich władz, bo rząd jest izolowany – uważa były wiceminister spraw zagranicznych, poseł Jan Dziedziczak z Prawa i Sprawiedliwości.

– Niemcy nie są zainteresowani, żeby Polska przy tym stole siedziała. Niemcy chcą jak najszybciej zamknąć ten konflikt. W mojej ocenie, bez względu na wyniki, chcą wrócić do biznesu z Rosją, jaki był wcześniej – podkreślił Jan Dziedziczak.

Punkty dotyczące stacjonowania wyłącznie myśliwców krajów sojuszniczych – w języku dyplomacji – mogą oznaczać wycofanie się żołnierzy i pozostałego sprzętu NATO z Polski. Rząd Donalda Tuska nie uczestniczył w pracach nad planami pokojowymi, bo Zachód Europy i Ukraina się z nim nie liczą – wskazał dr Bogdan Pliszka, politolog.

– Przypomnę słynną wyprawę do Kijowa, gdzie „ci ważni” jechali jednym wagonem, a premier Tusk jechał drugim wagonem. Trzeba było, mówiąc krótko, prowadzić politykę dbania o własne interesy – zwrócił uwagę ekspert.

Jednak Polska nadal posiada elementy nacisku, by włączyć się w tworzenie planu pokojowego. To przez nasz kraj wciąż odbywa się duża część dostaw broni i amunicji dla Ukrainy. Polska finansuje łączność satelitarną dla ukraińskiego wojska. Z drugiej strony premier Donald Tusk chce, aby to prezydent Karol Nawrocki przejął rozmowy z Waszyngtonem.

– Liczę na większą aktywność prezydenta Nawrockiego. Jeśli jest w stanie coś załatwić, niech się nie krępuje, a ja naprawdę będę z pełnym przekonaniem wspierał jego działania – zapewnił Donald Tusk.

Prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że tylko Donald Trump jest w stanie zmusić Rosję do pokoju i dodał, iż Pałac Prezydencki jest w stałym kontakcie z Białym Domem.

– Oczywiście wspomagam działania polskiej dyplomacji, ale w nieco innych bilateralnych kontaktach, relacjach czy spotkaniach z prezydentem Donaldem Trumpem, który – jak podkreślę – zna moje stanowisko w odniesieniu do braku zaufania do Federacji Rosyjskiej – mówił prezydent.

Jednak plany Donalda Trumpa wobec Rosji rozmijają się z polskim interesem – uważa dr Marek Popielarski, politolog.

– W związku z tym, że zależy mu, jak to on mówi – na zawarciu dealu z Władimirem Putinem – to oczywiście będzie w tej sprawie niestety ignorować Karola Nawrockiego – analizował ekspert.

Według komentatorów interesy Polski – zarówno w Waszyngtonie, w Brukseli, jak i w Kijowie – mogą zostać pominięte w końcowym planie pokojowym.

TV Trwam News

drukuj