(fot.PAP)

PiS odsłania karty ws. przyszłorocznego programu

Sprawiedliwość społeczna i problem demograficzny – na tych kwestiach PiS chce oprzeć swój przyszłoroczny program.

W 2014 roku planowane są wybory do europarlamentu. Jeszcze w połowie lutego na kongresie ma zostać przyjęty program przez polityków tej partii.

Największe ugrupowanie opozycyjne zaproponuje m.in. likwidację gimnazjów i NFZ, powrót do 22-proc. stawki VAT, wprowadzenie podatku bankowego i podatku dla hipermarketów, zmiany w strukturze ministerstw.

Natomiast elementem programu gospodarczego PiS jest Narodowy Program Zatrudnienia. Projekt ten został odrzucony w Sejmie. PiS proponuje ponadto zmiany w systemie emerytalnym, m.in. odejście od reformy wydłużającej wiek emerytalny do 67 lat.

Poseł Henryk Kowalczyk podkreśla, że dziś nie pomoże nam wydłużanie wieku przechodzenia na emeryturę. Potrzebna jest wieloletnia polityka prorodzinna.

– Problem demograficzny musi być rozwiązywany nie poprzez podniesienie wieku emerytalnego, bo tym sposobem możemy przedłużać wiek emerytalny do 100 lat i wtedy emerytów rzeczywiście nie będzie. Chcemy temu zaradzać poprzez wspieranie rodzin, wspieranie dzietności rodzin. Demografia jest w tej chwili największym problemem Polski. Jeśli tak będzie, to za kilkadziesiąt lat jako naród w ogóle znikniemy z mapy Europy. Główny nacisk położymy na demografię – ulgę podatkową, a właściwie bon, który byłby wykorzystywany na żłobki, przedszkola, szkoły – wyjaśnia polityk PiS.

W programie zdrowotnym  PiS wpisano także, że nakłady na służbę zdrowia powinny wynieść 6 proc. PKB.

Nie zabraknie też zmian w resortach. Przywrócone miałoby być stanowisko ministra-koordynatora ds. służb specjalnych. Zakłada się również ponowne włączenie administracji do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

 

RIRM

drukuj