(fot. PAP)

Czeka nas prywatyzacja szkół?

Gdańsk i Poznań to pierwsze miasta, które szukają chętnych na prowadzenie szkół publicznych. Główny powód to oszczędności. Jak napisał dziś jeden z dzienników władze tych miast rozpisały już konkursy.

W Gdańsku stowarzyszenie bądź fundacja miałaby zarządzać powstającą szkołą podstawową na ulicy Kokoszki. Prezydent miasta Paweł Adamowicz przyznaje na łamach gazety, że jeżeli w konkursie nie uda się wyłonić operatora, otworzy w tym miejscu placówkę publiczną prowadzoną przez gminę.

Natomiast w Poznaniu w zarządzanie stowarzyszenia może trafić szkoła z przedszkolem na osiedlu Grunwald. Poseł Marzena Wróbel, członek sejmowej komisji edukacji podkreśla, że jest to sytuacja niedopuszczalna. W ustawie o systemie oświaty dozwolona jest co prawda prawna możliwość przejmowania szkół, ale jedynie wtedy gdy są to małe placówki. Obowiązkiem samorządów jest wykonywanie takich prac jak prowadzenie szkół.

Poseł zwraca też uwagę, że oświata w Polsce jest niedofinansowana. Sytuacja może się potoczyć jak w przypadku prywatyzacji szpitali.

– Subwencja oświatowa jest niedoszacowana. Nie ma standardów finansowo-organizacyjnych, które mówiłyby wyraźnie co finansowane jest z subwencji oświatowej. To jest oczywiście spory brak w naszym prawie. Z całą pewnością utrudni to teraz rozmowy z samorządami. Generalnie natomiast należy się przeciwstawić przejmowaniu szkół, ponieważ nie możemy doprowadzić do prywatyzacji polskiej oświaty. Jeśli zostaną sprywatyzowane polskie szkoły to będzie katastrofa. Wcześniej, czy później tym się może skończyć to przejmowanie zadań – przewiduje poseł Marzena Wróbel.

Polityk zapowiedziała, że zwróci się z pytaniem do minister edukacji w tej sprawie.

– Jak państwo wywiązuje się ze swoich obowiązków? Przypomnijmy, że państwo to nie tylko administracja rządowa, ale także administracja samorządowa – zatem należy zapytać, jak jest zorganizowane. Wszyscy płacimy podatki i mamy prawo oczekiwać, że z tych podatków będzie utrzymywana służba zdrowia i edukacja. Ta sytuacja może doprowadzić do katastrofy o charakterze cywilizacyjnym – stwierdza polityk.

RIRM

drukuj