fot. PAP/Tomasz Gzell

PiS: Nie będziemy pracować już nad zmianami ordynacji do PE

Decyzję prezydenta szanujemy, ale pozostajemy przy swoim zdaniu. Wybory do PE są ważne i chcieliśmy silnej reprezentacji. Nie będziemy pracować już nad zmianami ordynacji do PE – mówiła rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek komentując zawetowanie przez Andrzeja Dudę zmian w ordynacji do europarlamentu.

Uchwalona z inicjatywy posłów PiS nowelizacja Kodeksu wyborczego przewiduje, że każdy okręg miałby przypisaną konkretną liczbę – co najmniej 3 – posłów wybieranych do europarlamentu. Według opinii senackiego Biura Legislacyjnego ws. noweli Kodeksu wyborczego zawarty w noweli podział na okręgi wyborcze spowodować miał, że efektywny próg wyborczy do PE wyniósłby 16,5 proc.

W czwartek prezydent Duda poinformował o zawetowaniu tej nowelizacji podkreślając, że zaproponowane przepisy m.in. zbyt daleko odbiegają od zasady proporcjonalności.

„Decyzję prezydenta szanujemy, ale pozostajemy przy swoim zdaniu” – powiedziała PAP Mazurek komentując decyzję prezydenta.

„Uważamy, że wybory do Parlamentu Europejskiego są ważne i chcieliśmy silnej reprezentacji, która ma wpływ na decyzje, a nie takiego rozdrobnienia i wejścia do europarlamentu małych grup, które de facto takiego znaczenia nie mają” – podkreśliła.

„Nie będziemy pracować już nad zmianami ordynacji do PE” – dodała we wpisie na Twitterze rzecznik PiS.

Decyzję ws. nowelizacji Kodeksu wyborczego prezydent ogłosił podczas czwartkowego oświadczenia. W jego ocenie zaproponowane przepisy m.in. zbyt daleko odbiegają od zasady proporcjonalności. Jak podkreślił, oznaczałoby to, że w praktyce w Polsce szanse na „uzyskanie poważnej reprezentacji” w PE mają tylko 2 ugrupowania.

Jak tłumaczył, zaproponowane regulacje spowodowałyby ponadto, iż ogromna część obywateli nie miałaby swojej reprezentacji w PE. Według niego, tak ułożona ordynacja doprowadziłaby do jeszcze większego spadku zainteresowania wyborami do PE i jeszcze niższej frekwencji w tych wyborach.

Prezydent zapewnił jednocześnie, że nie ma nic przeciwko pracom nad zmianami w ordynacji wyborczej do PE. Zaznaczył jednak, że potrzebne są zmiany, które „trochę ją uproszczą”, a nie takie, które „zaburzą zasady demokratyczne” funkcjonujące w Polsce.

Obecnie w wyborach do PE najpierw ustala się ugrupowania, które w skali kraju, w jednym ogólnokrajowym okręgu wyborczym, osiągnęły próg wyborczy 5 proc. Następnie pomiędzy te ugrupowania rozdzielane są wszystkie polskie mandaty do PE – ponad 50. Potem te mandaty, które danemu ugrupowaniu przypadły w wyniku rozdziału mandatów w skali kraju, są dzielone między 13 list okręgowych tego ugrupowania.

Nowelizacja przewiduje natomiast, że każdy z 13 okręgów wyborczych ma mieć przypisaną konkretną liczbę – co najmniej trzech – posłów wybieranych do europarlamentu. Czyli, jak zaznaczono w opinii Biura Legislacyjnego Senatu do nowelizacji, „w miejsce jednego ponad 50-mandatowego okręgu wyborczego, skutkującego wysoką proporcjonalnością i niskim efektywnym progiem wyborczym, wprowadza się 13 okręgów wyborczych liczących średnio 3,9 mandatu, co skutkuje wysoką dysproporcjonalnością wyborów i bardzo wysokim efektywnym progiem wyborczym”.

Obecnie, gdy podział mandatów do PE odbywa się w skali kraju, 13 okręgów w eurowyborach służy de facto do prezentacji okręgowych list kandydatów i później do wewnętrznego podziału mandatów zdobytych przez dane ugrupowanie.

Według opinii senackiego Biura Legislacyjnego zaproponowany w nowelizacji podział na okręgi wyborcze spowoduje, że „Polska będzie jedynym w Unii krajem, w którym efektywny próg wyborczy przekracza i to ponad 3-krotnie, unijne maksimum 5 proc.”.

„W Polsce efektywny próg wyborczy będzie wynosił 16,5 proc. Tyle głosów w skali kraju będzie musiał otrzymać komitet wyborczy, żeby uzyskać mandat” – wskazali senaccy legislatorzy.

Przedstawiciele Kukiz’15, PSL, Partii Razem oraz Prawicy Rzeczypospolitej – z inicjatywy stowarzyszenia Klub Jagielloński – skierowali do prezydenta list z apelem o zawetowanie nowelizacji Kodeksu wyborczego do PE. Argumentowali w nim, że nowela „zabetonuje scenę polityczną”. Z sygnatariuszami tego listu prezydent Duda spotkał się w poniedziałek.

Również rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar wskazał w piśmie do prezydenta, że rozwiązania zawarte w noweli będą w praktyce premiować komitety dużych ugrupowań kosztem osłabienia czy wręcz wyeliminowania przy podziale mandatów komitetów mniejszych ugrupowań i komitetów obywatelskich.

Z kolei politycy obozu Zjednoczonej Prawicy stali na stanowisku, że proponowana zmiana ordynacji do PE jest korzystna. Szef klubu parlamentarnego PiS Ryszard Terlecki w ubiegłym tygodniu mówił, że upraszcza ona wybory i przybliża je obywatelom. Natomiast wicepremier Jarosław Gowin zapewniał, że ewentualne weto prezydenckie do noweli nie będzie przedmiotem kontrowersji pomiędzy prezydentem a obozem Zjednoczonej Prawicy.

PAP/RIRM

drukuj