fot. Jacek Kotula

Pikieta w szpitalu Pro-Familia zakończona

W Rzeszowie odbyła się kolejna pikieta przeciwko tzw. aborcji w szpitalu Pro-Familia. To 11. protest przeciwników zabijania dzieci w tym mieście, po tym jak położna tamtejszego szpitala poinformowała, że nie chce już asystować przy zabijaniu nienarodzonych.

Przeciwnicy zabijania dzieci zebrali się w centrum Rzeszowa, na rondzie Dmowskiego. Jacek Kotula z Fundacji Pro-Prawo do Życia podkreśla, że dzisiejsza pikieta to sprzeciw ludzi, którzy nie godzą się na zabijanie najsłabszych.

– Była to pikieta w obronie położnych, które są prześladowane przez szpital Pro-Familia oraz przeciwko aborcjom dokonywanym w tym szpitalu w Rzeszowie. Ostatnie pikiety miały miejsce pod halą sportową podczas meczów drużyny siatkarskiej Resovii. W dzisiejszym spotkaniu wzięło udział kilkadziesiąt osób – powiedział Jacek Kotula.

Uczestnik pikiety w Rzeszowie Ryszard Bachorz, mówi, że walka o prawdę i ochronę życia człowieka – zwłaszcza tego najmniejszego – musi być zwycięska.

– Obrona życia w Rzeszowie wpisuje się na stałe w działanie i w pracę nie tylko komórki Pro – Prawo do Życia w Rzeszowie, ale w całej Polsce. Nie ma możliwości, żebyśmy nie wygrali tej bitwy i tej wojny o życie. Cała centrala warszawska i cała Polska nas wspiera – nie tylko werbalnie i w internecie, ale również modlitwą. Dlatego nie boimy się i wiemy, że wygramy tę batalię, również sądową. Oskarżono nas za mówienie prawdy, a prawda w tym momencie na pewno się obroni – mówi Ryszard Bachorz.

Szpital nie zgadza się z zarzutami protestujących i wytoczył im proces sądowy. Twierdzi, że naruszają oni dobre imię placówki. Powołuje się przy tym na prawo, które dopuszcza zabijanie nienarodzonych dzieci w trzech przypadkach.

RIRM

drukuj