fot. PAP

PGNiG grożą wysokie kary

Jeśli koncern PGNiG nie zdąży z realizacją umowy z katarskim dostawcą gazu – zapłaci wysokie kary – alarmuje jeden z dzienników. Według wstępnych planów, polski gazoport miał być gotowy w połowie 2013 r. Jednak ten termin przesuwano już dwukrotnie. Teraz jest mowa o końcu 2014r.

Zdaniem ekspertów zanim do Polski popłynie pierwszy transport LNG, PGNiG powinno podjąć niezbędne negocjacje z koncernem Qatargas. Chodzi  nie tylko o przesunięcie terminu rozpoczęcia dostaw skroplonego gazu, ale przede wszystkim o ewentualną zmianę formuły cenowej – napisała gazeta. Co więcej, Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała, że jeszcze w br. przeprowadzi inspekcję inwestycji.

20-letnia umowa z Katarem może pomóc uniezależnić się od dostaw rosyjskiego gazu, co powinno być strategicznym założeniem Polski – mówi Janusz Kowalski, ekspert ds. energetyki.

– Budowa gazoportu w Świnoujściu do odbioru gazu skroplonego jest jednym z podstawowych projektów dywersyfikacji dostaw gazu ziemnego do Polski. W interesie Polski jest przede wszystkim to, aby na tej linii północ-południe importować inny niż rosyjski gaz. Dlatego też podpisany kontrakt na odbiór, na 20 lat – 1,5 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie z Kataru; jest kontraktem, który byłby pierwszą umową dywersyfikującą dostawy gazu ziemnego do Polski, czyli moglibyśmy sprowadzać inny niż rosyjski gaz. Oczywiście w interesie Polski jest to, aby ten kontrakt utrzymać i aby maksymalnie wypełnić moce umożliwiające sprowadzanie w pierwszym etapie po uruchomieniu gazoportu do pięciu miliardów metrów sześciennych gazu. To jest ta część gazu, której nie powinniśmy odbierać po roku 2022, kiedy kończy się kontrakt jamaliski od Gazpromu – zaznacza Janusz Kowalski.

Na opóźnienie inwestycji budowy polskiego gazoportu w Świnoujściu ma wpływ wiele czynników, w tym także opieszałość rządu PO w tej sprawie. A jak przypomina ekspert, warunki umowy z Katarem są jasno określone.

– Warunkiem kontraktowym jest to, że do 31 grudnia bieżącego roku, czyli do końca 2014 roku, pierwszy statek z gazem z Kataru musi wpłynąć do Świnoujścia i oczywiście dzisiaj Gaz – System powinien zrobić wszystko, aby ten gazoport uruchomić. Nie tylko po to, aby nikt nie płacił kar, bo w tej chwili jest to jednak kwestia drugorzędna, ale przede wszystkim po to, aby Polska po raz pierwszy, jeżeli chodzi o Europę Środkowo-Wschodnią, pokazała, że można się uniezależnić od rosyjskiego gazu. To całkowicie przemodeluje, przebuduje polski rynek gazu a w zasadzie brak tego rynku, bo w tej chwili jest monopol Gazpromu; czyli w interesie bezpieczeństwa energetycznego RP jest pojawienie się na rynku najpóźniej 1 stycznia 2015 roku katarskiego gazu – dodaje Janusz Kowalski.
drukuj