PGNiG spodziewa się wygranej w arbitrażu z rosyjskim Gazpromem

Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie bada sprawę zmiany cen gazu w kontrakcie długoterminowym z 1996 roku, czyli tzw. kontraktu jamalskiego.

Zdaniem Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa powinien zgodzić się wówczas na dostosowanie kontraktu do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego.

Poseł Marek Suski, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Energii i Skarbu Państwa, podkreślił, że w poprzednich latach w wielu przypadkach władze podpisywały niekorzystne umowy i nie chciały dochodzić swoich słusznych praw.

Wraz ze zmianą władzy nastąpiła zmiana filozofii podejścia inwestycji polskich i w obronie polskiego interesu. Dotychczasowa władza specjalnie nie walczyła o ceny dostaw chociażby gazu, które są w tej chwili prawdopodobnie najwyższe w Europie. Tam, gdzie ten gaz dalej się tłoczy, jest on dużo tańszy. Widać zatem wyraźnie, że zaniechania tamtej władzy skutkowały dla nas dużo wyższymi cenami. Trudno natomiast powiedzieć z jakich względów podpisywali takie niekorzystne dla Polski kontrakty. Dzisiejsza władza próbuje to zmienić. Mamy duże szanse, żeby przynajmniej powalczyć o odszkodowania, a może nawet i obniżenie cen –  zaznaczył poseł Marek Suski.

Wynik arbitrażu poznamy najprawdopodobniej latem przyszłego roku.

Jeżeli rozstrzygnięcie będzie korzystne dla polskiej spółki, to będzie ona miała prawo do odszkodowania. Polska spółka będzie jednak musiała dochodzić należności w osobnym postępowaniu sądowym.

RIRM

drukuj