Petru i Szmidt bawili się za pieniądze podatnika? Szef N. zapowiada pozwy

Dziennikarze tygodnika „wSieci” poinformowali, że dotarli do kompromitujących dokumentów dot. lidera Nowoczesnej. Wynika z nich, że Ryszard Petru i wiceszefowa jego partii Joanna Szmidt odbywali wspólne podróże za pieniądze podatników. Petru zapowiada pozwanie redakcji.

Zarówno „Super Express” w sobotnim wydaniu, jak i portal wpolityce.pl w zapowiedzi poniedziałkowego numeru tygodnika „wSieci” podają, że dziennikarze dotarli do wykazów lotów krajowych i hoteli, w których w ubiegłym roku mieli zatrzymać się lider Nowoczesnej Ryszard Petru oraz wiceszefowa partii Joanna Schmidt. „wSieci” pisze, że podróże i pobyt w luksusowych hotelach odbywały się na koszt podatnika.

Dziennikarze tygodnika informują, że w dokumentach, do których dotarli, nie można doszukać się, aby Petru i Szmidt na czas pobytu w luksusowych hotelach wykonywali obowiązki wynikające z pełnienia mandatu posła.

Parlamentarzystom oprócz darmowych przejazdów środkami publicznego transportu i przelotów w krajowym przewozie lotniczym przysługują środki na opłacenie noclegów. Limit pieniędzy na ten cel wynosi 7,6 tys. zł rocznie. Ryszard Petru już zapowiada pozew i prywatny akt oskarżenia przeciwko dziennikarzom.

Nowoczesna w komunikacie przesłanym PAP informuje, że Ryszard Petru „w związku z próbą zniesławienia poprzez sugerowanie, że publiczne pieniądze wykorzystywał w prywatnym celu”, co – jak zapewnia partia – „nigdy nie miało miejsca”, wystąpi przeciwko obu redakcjom na drogę sądową.

Zapowiedź pozwu to naturalna reakcja polityka, który jest skompromitowany i nic innego mu nie pozostało – ocenia poseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński.

– Nie wierzę w to, aby gazety pozwoliły sobie na to, by pisać o tak poważnych zarzutach bez dowodów. Proszę pamiętać, że w jakikolwiek sposób te dziwne wyjazdy w różne miejsca kraju były finansowane, to patrząc na te wydarzenia przez pryzmat nocy sylwestrowej, to nie pozostawia żadnych złudzeń. Mam nadzieję, że Ryszard Petru nie będzie obrażał inteligencji Polaków i po prostu przyzna się do tego, przeprosi, odda pieniądze i sprawa będzie załatwiona – komentuje poseł PiS.

W ocenie Dominika Tarczyńskiego ta sytuacja kończy drogę Petru „do jakiegokolwiek sukcesu politycznego”.

RIRM/PAP

drukuj