fot. flickr.com

Partia premiera Etiopii Abiya Ahmeda Ali wygrała wybory parlamentarne

Partia Dobrobytu premiera Abiya Ahmeda Ali zdobyła najwięcej miejsc w wyborach parlamentarnych w Etiopii, poinformowała w sobotę komisja wyborcza, co zapewnia mu kolejną kadencję.

Laureat Pokojowej Nagrody Nobla Abiy Ahmed Ali nazwał wybory pierwszymi wolnymi i uczciwymi w kraju po dziesięcioleciach represyjnych rządów.

Jednak bojkot opozycji, wojna w północnym regionie Tigray, przemoc etniczna i wyzwania logistyczne w niektórych rejonach przyćmiły wyborczy rezultat. Głosowanie nie odbyło się w trzech z dziesięciu regionów Etiopii.

Partia Abiya zdobyła 410 z 436 mandatów w parlamencie – poinformował wiceprzewodniczący komisji wyborczej Woubshet Ayele w stolicy Addis Abebie. Jej zdaniem wybory były uczciwe.

Lider opozycji Berhanu Nega powiedział, że jego partia Ethiopian Citizens for Social Justice (Ezema) złożyła 207 skarg po tym, jak lokalni urzędnicy i milicjanci zablokowali obserwatorów w regionie Amhara oraz w regionie Narodów, Narodowości i Ludów Południa.

Wybory były pierwszym sprawdzianem poparcia wyborców dla Abiya, który obiecał reformy polityczne i gospodarcze, gdy został mianowany premierem przez koalicję rządzącą w 2018 roku.

W ciągu kilku miesięcy od objęcia urzędu Abiy zniósł zakaz działalności partii opozycyjnych, uwolnił dziesiątki tysięcy więźniów politycznych i podjął kroki w celu otwarcia jednego z ostatnich niewykorzystanych rynków w Afryce.

Obecnie stoi w obliczu międzynarodowej presji w związku z wojną w Tigray i oskarżeń organizacji praw człowieka twierdzących, że jego rząd wycofuje się ze stosowania praw człowieka.

Nowo utworzona Partia Dobrobytu Abiya w wyborach stawiła czoła rozdrobnionej opozycji kilkudziesięciu partii, w większości etnicznych. Partie opozycyjne Ezema i Narodowy Ruch Amhary (NAMA) zdobyły po mniej niż 10 mandatów.

Głosowanie w regionach Harar i Somalii zostało opóźnione do września z powodu obaw o bezpieczeństwo i problemów z kartami do głosowania.

Nie wyznaczono daty głosowania w Tigray, gdzie od listopada wojsko walczy z siłami lojalnymi wobec Ludowego Frontu Wyzwolenia Tigray (TPLF), byłej partii rządzącej w regionie. Walki doprowadziły do wysiedlenia z regionu 2 milionów ludzi, a ONZ ostrzega przed głodem w niektórych jego częściach.

PAP

drukuj