Parlamentarny Zespół Przeciwdziałania Bezprawiu zajął się działaniami ministra A. Bodnara w kwestii sądownictwa
Kolejni prezesi i wiceprezesi sądów są odwoływani przez ministra sprawiedliwości. W poniedziałek tym, co dzieje się w sądach, zajął się Parlamentarny Zespół Przeciwdziałania Bezprawiu.
W ubiegłym tygodniu na stronie resortu sprawiedliwości pojawił się komunikat o odwołaniu przez ministra Adama Bodnara prezesa i wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie.
– Za każdym razem zwracam się do Kolegium Sądu o wyrażenie zgody na odwołanie prezesów danego sądu – powiedział minister sprawiedliwości, Adam Bodnar.
Wśród odwołanych wiceprezesów Sądu Okręgowego w Warszawie była sędzia Małgorzata Kanigowska-Wajs. W poniedziałek w Sejmie relacjonowała, co działo się w sądzie. Jak mówiła, minister do skutku próbował odwołać prezesa i wiceprezesów, za każdym razem wysyłając do sądu to samo pismo.
– Opiniujemy de facto trzeci raz ten sam dokument. Pierwszy w czerwcu, drugi 1 lipca, teraz 15 lipca – wyliczała sędzia Małgorzata Kanigowska-Wajs.
W połowie lipca kolegium zagłosowało tak, jak oczekiwał tego minister. Ale – jak zrelacjonował poseł Michał Woś z Suwerennej Polski – Kolegium głosowało już w innym składzie, co wynikało z politycznych decyzji ministra sprawiedliwości.
– Bezprawnie, z pełną odpowiedzialnością to mówię, zawiesił wszystkie osoby, które nie wyraziły entuzjastycznej opinii wobec ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego – zaznaczył poseł Michał Woś.
Próba wymiany prezesa i wiceprezesów ciągnęła się od kilku tygodni. Decyzje ministra spowalniały pracę sądu. Wiceprezesi wracali do pracy, by po chwili ponownie usłyszeć, że są zawieszeni. W tych okolicznościach pojawiło się zastępstwo, ale – jak alarmował sędzia Adam Jaworski z Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów Sędziowie RP – było to tylko zastępstwo pozorne.
– Sądami, w których jest często kilkuset sędziów, w których istnieje, jak w Sądzie Okręgowym w Warszawie, 28 wydziałów – (…) tak dużymi jednostkami ma zarządzać jedna osoba – mówił sędzia Adam Jaworski.
Minister sprawiedliwości wymianę prezesów łączy z zarzutami, jakie stawia Krajowej Radzie Sądownictwa, którą uznaje za nieprawidłowo ukształtowaną. Prokuratorzy, zgodnie z wytycznymi ministra, składają wnioski, by wyłączać z orzekania tych sędziów, których kandydaturę opiniowała Krajowa Rada Sądownictwa wyłoniona po wejściu w życie obecnie obowiązującej ustawy. Jej przewodnicząca, Dagmara Pawełczyk-Woicka, wytłumaczyła, że Sąd Najwyższy w Izbie Karnej rozpoczął już uchylanie wyroków właśnie ze względu na to, kto orzekał. Alarmowała, że działanie ministra prowadzi do chaosu.
– Powoduje wypchnięcie pewnej grupy sędziów w ogóle z możliwości orzekania w sprawach karnych. Niestety, doszło już do rezygnacji części z tych osób z przydziału spraw w wydziałach karnych – poinformowała Dagmara Pawełczyk-Woicka.
Sędziowie sami składają wnioski o delegację do sądów niższej instancji albo przeniesienie do innego wydziału. Sędzia Adam Jaworski powiązał to, co robi minister sprawiedliwości, z głośnym procesem, jaki ruszył właśnie w połowie lipca, czyli wtedy, gdy zaostrzone zostały działania w Sądzie Okręgowym w Warszawie.
– Był to proces karny przed Sądem Okręgowym w Warszawie – powiedział sędzia Adam Jaworski.
Oskarżonym jest Sławomir Nowak, były minister transportu w rządzie PO-PSL.
TV Trwam News



