Komentarze po rezygnacji J. Bidena z wyścigu o reelekcję. Historyczna decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych jest komentowana przez cały świat
Media i politycy na całym świecie komentują rezygnację prezydenta Joe Bidena. Dyskusja o wyborach w Stanach Zjednoczonych rozgrzewa także polską scenę polityczną.
Dziennikarze na całym świecie mówią o rezygnacji Joe Bidena z wyścigu o reelekcję. Historyczna decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych jest także na ustach polityków.
.@JoeBiden zrezygnował ze startu w wyborach na urząd prezydenta USA https://t.co/KM8TDi7QPu
— Radio Maryja (@RadioMaryja) July 22, 2024
Szefowa niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Annalena Baerbock, mówi o roli Bidena w ostatnich latach.
– Joe Biden zrobił bardzo dużo dla stosunków transatlantyckich i to nie tylko podczas swojej kadencji jako prezydenta. Współpraca jest być może bliższa niż kiedykolwiek wcześniej – przekonuje minister Annalena Baerbock.
Szef unijnej dyplomacji, Joesp Borrell, zwraca uwagę na znaczenie zbliżających się wyborów i na to, kim będzie następca Joe Bidena.
– Amerykanie muszą zdecydować, kogo chcą mieć w Białym Domu. Jestem pewien, że będzie to dość istotna różnica dla stosunków transatlantyckich w zależności od tego, kto tam będzie – wskazuje Josep Borrell.
Pekin – podobnie jak w innych sprawach – nie przedstawia jasnego stanowiska po rezygnacji Bidena.
– Wybory prezydenckie w USA to wewnętrzna sprawa USA. Nie mamy w tej sprawie komentarza – mówi rzecznik chińskiego MSZ, Mao Ning.
Wydarzeniom za oceanem przygląda się także Moskwa, ale rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, przekonuje, że wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych nie jest dla Rosji priorytetem.
– Nie możemy oceniać decyzji obecnego prezydenta oraz innych kandydatów. To jest sprawa amerykańskich wyborców, nie nasza – oświadcza Dmitrij Pieskow.
Politycy liberalno-lewicowego polskiego rządu doceniają rolę Joe Bidena na rzecz wsparcia Ukrainy i naszego regionu. Liczą na to, że namaszczona przez niego do walki o Biały Dom wiceprezydent Kamala Harris nie zmieni nic w relacjach na linii Warszawa-Waszyngton.
– Jeśli Kamala Harris wygra, to mamy tutaj raczej zabezpieczone to, że ona będzie kontynuować politykę Bidena (…) korzystną dla Polski. Jeśli wygra Trump, wszystko jest możliwe – mówi poseł Marcin Bosacki z Koalicji Obywatelskiej.
Potencjalne zwycięstwo Donalda Trumpa rządzący przedstawiają jako zagrożenie. Publicznie alarmują, że republikanin jest prorosyjski i zaniedba wsparcie dla państw Unii Europejskiej. Według wicemarszałka Sejmu, Krzysztofa Bosaka, takie stawianie sprawy utrudnić relacje z ewentualną przyszłą administracją Trumpa.
– Rząd Donalda Tuska robi gruby błąd, pozwalając sobie na prowokacyjne czy obraźliwie wypowiedzi wobec kandydata i jego ludzi – zaznacza wicemarszałek Krzysztof Bosak.
Z kolei przewodniczący Klubu Parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości, Mariusz Błaszczak, zwraca uwagę, że wymianą kandydata w wyborach prezydenckich nie zawsze oznacza sukces i przywołuje przykład z naszego podwórka.
– Cztery lata temu Małgorzata Kidawa-Błońska została zastąpiona Rafałem Trzaskowskim i wygrał Andrzej Duda. Jak będzie w Ameryce? Zobaczymy jesienią tego roku – mówi poseł Mariusz Błaszczak.
Wybory prezydenckie w USA zaplanowane są na 5 listopada.
TV Trwam News



