fot. PAP/Szymon Pulcyn

P. Uściński: Nigdy do tej pory nie było tak, że Sejm głosował dwie takie same ustawy

Jestem posłem trzecią kadencję. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek pojawił się identyczny projekt ustawy drugi raz w Sejmie. Zdarzały się sytuacje, że projekty były podobne, ale one zawsze były inne. Nie było tak, iż Sejm kiedykolwiek głosował dwie takie same ustawy – mówił Piotr Uściński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, odnosząc się w piątkowym „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam do sejmowego głosowania ws. projektu depenalizacji tzw. aborcji. Akt prawny jest niemal identyczny jak ten, który został odrzucony w lipcu.

Projekt depenalizujący zabijanie dzieci nienarodzonych nie został odrzucony podczas piątkowego głosowania. Skierowano go do dalszych prac w Sejmie. Jest to niemal identyczny akt prawny jak ten, który odrzucono 12 lipca tego roku. Mimo to posłowie PSL, którzy wówczas zagłosowali za odrzuceniem ustawy, w piątek byli już przeciw. Tylko 11 parlamentarzystów tej partii głosowało za odrzuceniem – jak Prawo i Sprawiedliwość. Lider Ludowców, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, wstrzymał się od głosu.

– W lipcu było to 21 (posłów – radiomaryja.pl). Wśród tych, którzy w lipcu byli za odrzuceniem projektu, był również szef Ludowców (…). Myślę, że były twarde negocjacje poza fleszami, poza światłem kamer. Po prostu pan premier z wicepremierem się jakoś dogadali w tej sprawie. Trudno powiedzieć, jakie były ustalenia i za co, dlaczego duża część PSL dała się przekonać. Na pewno dogadali się tyle, żeby tych głosów, które zmieniły się z głosów za życiem na głosy za śmiercią, była odpowiednia ilość, żeby było pewne, że przejdzie to przez Sejm. Niestety uzyskali większość – mówił Piotr Uściński.

Patrząc na fakt, iż w stosunku do ustawy odrzuconej w lipcu zmiany w obecnym projekcie były naprawdę minimalne, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z niebezpiecznym dla demokracji precedensem głosowania nad tą samą ustawą do skutku.

– Jestem posłem trzecią kadencję. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek pojawił się identyczny projekt ustawy drugi raz w Sejmie. Zdarzały się sytuacje, że projekty były podobne – chociażby projekty pro-life, które trafiały na przestrzeni lat do Sejmu. Niestety te projekty były często odrzucane. One zawsze były inne. Nie było tak, iż Sejm kiedykolwiek głosował dwie takie same ustawy – podkreślił poseł PiS.

Depenalizacja mordowania nienarodzonych dzieci jest de facto legalizacją przestępstwa, gdyż tzw. aborcja – w myśl obowiązującego prawa – pozostaje niedozwolona (poza dwiema przesłankami, które dopuszczają ją w przypadku, gdy ciąża zagraża zdrowiu lub życiu matki albo gdy powstała na skutek czynu zabronionego).

– Jeżeli te przepisy weszłyby w życie tak, jak Sejm miał je na stole położone, to spowodowałoby to, że ktoś, kto narusza ustawę (…), czyli np. zabija dziecko, które jest tylko podejrzane o zespół Downa, (…) nie będzie ponosił żadnej odpowiedzialności w świetle Kodeksu karnego – wskazał parlamentarzysta.

Jest to zatem wprowadzenie „tylnymi drzwiami” zabijania dzieci nienarodzonych na żądanie.

radiomaryja.pl

drukuj