fot. PAP

Ostry list Gowina do członków PO

Były minister sprawiedliwości Jarosław Gowin wystosował list otwarty do członków PO. W liście pisze m.in. o bucie i partyjniactwie.

W liście Gowin przypomina, że PO miała być partią niskich i prostych podatków. Tymczasem od paru lat podatki są podwyższane. Wymienia przy tym podwyżkę VAT i akcyzy.

Były minister sprawiedliwości wskazuje, że mimo licznych zapowiedzi, nie udało się ograniczyć zatrudnienia w administracji publicznej, a pomimo obietnic zapewnienia powszechnego dostępu do Internetu szerokopasmowego – „wciąż pod względem internetyzacji zajmujemy ostatnie miejsca w UE”. Gowin zwraca też uwagę, że ciągle brakuje kompleksowej polityki prorodzinnej.

Ten list nie jest zaskoczeniem stwierdził Marcin Palade – politolog. Ekspert przypomina, że tego typu wewnętrzne spory były charakterystyczne dla partii, które dochodziły do władzy, a które w dużej mierze były spoiwem dla osób, zainteresowanych zdobyciem i utrzymaniem władzy. Na plan boczny odsuwane są istotne kwestie programowe. W tym punkcie znajduje się PO.

– To jest typowe dla klasy politycznej, która rządzi Polską w ostatnich 20 latach. Myślę, że Jarosław Gowin podnosi sprawy, które widoczne są dla wielu, także widoczne dla środowiska z którego on się wywodzi, czyli tej bardziej prawej strony PO. Należy to traktować jako element szerszej rozgrywki w partii. Być może jest to początek końca Jarosława Gowina w PO. On ma świadomość tego, że za chwilę może być niepotrzebny Donaldowi Tuskowi. Za chwilę być może będzie budował jakąś nową szerszą formację na centroprawicy – powiedział Marcin Palade.

Grzegorz Schetyna, to drugi potencjalny kontrkandydat Donalda Tuska do fotela prezesa partii. Marcin Palade nie przewiduje, aby Schetyna szedł drogą Gowina.

– To bardzo wytrawny gracz; sprawny organizacyjnie, potrafiący przewidywać przyszłość. Jeśli dzisiaj miałbym prognozować to raczej jego zachowanie polegające na tym, żeby umożliwić Donaldowi Tuskowi w lipcu ponowny wybór na lidera PO – to utrzymanie szefostwa przez Donalda Tuska zapewne nie spowoduje poprawy notowań PO. Jesienią możemy mieć do czynienia z taką drugą falą spadkową jeśli chodzi o sympatię dla premiera, rządu, głównej partii współrządzącej i wtedy być może Grzegorz Schetyna przystąpi do poważniejszej rozgrywki o władzę z Donaldem Tuskiem – dodaje Marcin Palade.

RIRM

drukuj