fot. Tomasz Strąg

Ostatnia prosta w kampanii wyborczej

Tylko do jutra komitety wyborcze będą mogły przekonywać do siebie wyborców. Platforma Obywatelska niejednoznacznie wypowiada się o przyszłych koalicjach po wyborach. Prawo i Sprawiedliwość mówi o zmowie opozycji i prezentuje nowy spot wyborczy. A Polacy chętniej niż dotychczas dopisywali się do spisu wyborców, co może zapowiadać dużą frekwencję.

 

W środę były szef klubu PO-KO Sławomir Neumann przekonywał, że jego partia gotowa jest na szeroką koalicję antyPIS – nawet z Konfederacją.

– Można sobie wyobrazić zbudowanie rządu takiego ratunku narodowego – mówił.

Ta zapowiedź odbiła się szerokim echem. W czwartek Sławomir Neumann wycofał się z tej deklaracji.

Koalicji z Konfederacją nie wyobraża sobie lider PO, Grzegorz Schetyna.

– Nie było, nie ma i nie będzie takiej możliwości – wskazywał lider Platformy Obywatelskiej.

Do współpracy ze wszystkimi po wygranych wyborach gotowy jest szef sztabu wyborczego Konfederacji Bartłomiej Pejo.

– Dopuszczamy możliwość, aby z każdą z ówczesnych sił politycznych brać po uwagę koalicję – akcentował.

Inne stanowisko przedstawił jeden z liderów Konfederacji, prezes Ruchu Narodowego, Robert Winnicki.

– Pan Neumann niech szuka kolegów w Tczewie, w Konfederacji ich nie znajdzie. Nie będziemy budować koalicji z patologiami III RP – wskazywał poseł Robert Winnicki.

Tymczasem promowaniem działań Konfederacji zajęły się media liberalno-lewicowe, które dotychczas ją marginalizowały.

– Partie opozycji różnią się tylko pozornie. Mamy Platformę, PSL, SLD, Konfederacje, ale oni wszyscy błyskawicznie zjednoczą się, jeżeli zobaczą, że będą mogli wspólnie wystąpić przeciwko PiS – stwierdził poseł PiS, Maciej Małecki.

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz nie bierze pod uwagę koalicji tylko z jedną partią.

– Nie jest nam po drodze z dzisiaj rządzącymi, bo chcieli nas wyeliminować z życia publicznego – mówił.

Partia rządząca motywuje swoich wyborców do głosowania 13 października.

– Wybory wygrywa się przy urnie wyborczej, więc trzeba pójść na wybory – podkreślał Joachim Brudziński, szef sztabu wyborczego PiS i zaprezentował kolejny spot zachęcający do udziały w wyborach.

O znaczeniu tych wyborów mówił w Tarnowie minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Naszym celem jest podniesienie zarobków Polaków. Uważamy, że jest to absolutnie konieczne – akcentował.

Ostatnia prostej kampanii wzbudzą duże emocje. W Warszawie przeciwnicy rządu zakłócali konferencje europosła Patryka Jakiego oraz kandydatów do parlamentu.

– Przeszkadzali nam na konferencji prasowej, dlatego że mają nadzieję, że ludzie nie usłyszą prawdy – mówił Patryk Jaki, europoseł PiS.

Kampania była krótka i niewiele różniła się od poprzednich – wskazywał politolog Michał Siekierka. Zabrakło też debaty liderów partii.

– To debaty liderów są tym, na co ludzie zaangażowani politycznie w Polsce czekają najbardziej – wskazywał.

Eksperci przewidują dużą frekwencję. Zwiastuje to liczba wniosków złożonych drogą elektroniczną o dopisanie spisu wyborców – mówił minister cyfryzacji Marek Zagórski.

– W przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego łącznie wniosek o dopisanie do rejestru i do spisu wyborców złożyło wówczas około 45 tysięcy osób. W przypadku tych wyborów łącznie tych wniosków jest około 265 tysięcy – mówił minister.

Tylko do jutra w swojej gminie można pobrać zaświadczenie o prawie do głosowania w dowolnym miejscu.

 

TV Trwam News

drukuj