fot. PAP/EPA

Ostatni dzień szczytu NATO w Waszyngtonie

Wzmocnienie ukraińskiego nieba, pełna zdolność obronna polskiej bazy w Redzikowie i wzmacnianie militarne strategicznych obszarów w Europie – to tematy ostatniego dnia szczytu NATO w Waszyngtonie.

Końcowa deklaracja szczytu NATO nazywa Rosję największym i bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa sojuszników.

– Dzisiaj największym zagrożeniem – w szczególności obserwujemy to w Europie, na wschodniej flance Sojuszu Północnoatlantyckiego – jest Rosja, która napadła na Ukrainę i bez żadnego uzasadnienia prowadzi agresję przeciwko temu suwerennemu, niepodległemu państwu już od dwóch i pół roku – podkreślił prezydent Andrzej Duda.

Wobec agresywnej postawy Rosji, NATO przyjmuje postawę obronną. Sojusznicy zobowiązali się do rozbudowy potencjału przemysłowego.

– 75 lat temu zmodernizowaliśmy naszą zdolność odstraszania, naszą zdolność obrony. Dziś musimy zadać sobie pytanie: Co teraz? Jak możemy czynić naszą tarczę silniejszą? – zwrócił uwagę prezydent USA, Joe Biden.

Zapadła ważna decyzja dla Polski. Baza wojskowa zlokalizowana w Redzikowie została włączona do systemu obronnego NATO i osiągnęła pełną zdolność operacyjną. O znaczenie bazy w Redzikowie dla bezpieczeństwa europejskiego zapytany został kanclerz Niemiec, Olaf Scholz.

– Musimy dokonywać niezbędnych inwestycji, o których zapomniano przez ostatnie 10-20 lat. Musimy zapewnić naszym krajom lepsze bezpieczeństwo – zaznaczył Olaf Scholz.

Stany Zjednoczone podały w środę, że w 2026 r. rozpoczną rozmieszczanie w Niemczech rakiet dalekiego zasięgu, w tym pocisków hipersonicznych – rakiet SM-6 i Tomahawk.

Decyzja spotkała się z reakcją Moskwy.

„Rosja opracuje militarną odpowiedź na planowane rozmieszczenie w Niemczech amerykańskich rakiet dalekiego zasięgu” – oznajmił rosyjski wiceminister spraw zagranicznych, Siergiej Riabkow.

Polskie Ministerstwo Obrony Narodowej podpisało list intencyjny o współpracy w zakresie budowy pocisku dalekiego zasięgu.

– Kolejne porozumienie, które podpisałem podczas szczytu. Ono jest pomiędzy nami, Francją, Niemcami i Włochami jako państwami tworzącymi grupę krajów zainteresowaną wspólnymi działaniami, zakupami i przygotowaniem do rakiet dalekiego zasięgu – poinformował szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz.

Szczyt w Waszyngtonie w dużej mierze poświęcony był rozmowom o Ukrainie.  Sojusznicy zobowiązali się długoterminowego wsparcia wojskowego dla Kijowa, do powołania dowództwa koordynującego dostawy i do szkoleń ukraińskiej armii. Kluczową rolę w tym kontekście odgrywać będzie JATEC, czyli Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji w Bydgoszczy. Ponadto zapadły wzmacniające obronę ukraińskiego nieba decyzje o przekazaniu do Kijowa rakiet Patriot i samolotów F-16.

– Obiecaliśmy, że latem 2024 r. F-16 będą walczyć na ukraińskim niebie. Ta obietnica zostaje spełniona – powiedział ukraiński minister spraw zagranicznych, Dmytro Kułeba.

Wszyscy sojusznicy zobowiązali się również do dalszego wspierania Ukrainy na takim samym poziomie, jak w latach poprzednich. Rocznie to 40 mld euro.

Ukraina ze szczytu w Waszyngtonie wraca usatysfakcjonowana – mówił szef gabinetu prezydenta Ukrainy, Andrij Jermak.

– Widzimy, że Sojusz poczynił rzeczywiste postępy. Myślę, że następnym przystankiem będzie zaproszenie Ukrainy do NATO – stwierdził polityk.

W końcowej deklaracji szczytu jest również odniesienie do Chin. Potępiono pomoc udzielaną Rosji w agresji przeciwko Ukrainie.

– Chiny dostarczają sprzęt podwójnego zastosowania: mikroelektronikę i wiele innych narzędzi, które pozwalają Rosji budować rakiety, budować bomby, budować samoloty i budować broń, której używają do ataku na Ukrainę – zwrócił uwagę sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg.

Ostatni dzień szczytu w Waszyngtonie poświęcony był rozmowom z partnerami Sojuszu Północnoatlantyckiego: Japonią, Australią, Koreą Południową i Nową Zelandią, a także Ukrainą zbliżającą się coraz bardziej do NATO.

Kolejny szczyt Sojuszu zaplanowany jest na przyszły rok. Odbędzie się on w holenderskiej Hadze.

TV Trwam News

drukuj