fot. PAP/EPA

Odpowiedź Ukrainy na rosyjskie ataki

Rosja intensyfikuje swoje ataki, Ukraina odpowiada zestrzeleniem śmigłowca, okrążeniem rosyjskich oddziałów i odzyskaniem sporego terytorium w Donbasie. Niewykluczone, że już niebawem Kijów będzie mógł kupować ze Stanów Zjednoczonych pociski Tomahawk.

 

Obwód chersoński, doniecki, dniepropietrowski i charkowski były ostatniej nocy celem ataków dronów. Główne cele? Szpitale, fabryki, bloki mieszkalne. W nocy z soboty na niedzielę rosyjskie drony atakowały przez dwanaście godzin, między innymi Kijów.

 – Sześć dzielnic zostało zniszczonych, wiele budynków zostało zniszczonych – mówił Witalij Kliczko, mer Kijowa.

Ukraina nie pozostała dłużna. Zaatakowała elektrownię w rosyjskim Biełgorodzie.

– Wróg zaatakował infrastrukturę. Oceniamy obecnie szkody. Występują poważne przerwy w dostawie prądu – oświadczył Wiaczasław Gładkow, gubernator obwodu biełgorodzkiego.

Siły ukraińskie poinformowały również o zestrzeleniu dronem rosyjskiego śmigłowca wojskowego. Ukraińcy mówią też o odzyskaniu sporej powierzchni w Donbasie.

„W czasie operacji kontrofensywnej udało się odzyskać 175 kilometrów kwadratowych terytorium. Ponadto oczyszczono z rosyjskich grup dywersyjnych 195 kilometrów kwadratowych” – poinformował gen. Ołeksandr Syrski, naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy.

Przełomem w wojnie wywołanej przez Rosję może być dostarczenie przez Stany Zjednoczone rakiet Tomahawk. Z prośbą o to zwrócił się podczas rozmowy z Donaldem Trumpem Wołodymyr Zełenski. Kreml uważnie przygląda się sprawie.

 – Rzeczywiście słyszeliśmy te oświadczenia. Teraz dokładnie je analizujemy – powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

Wojna toczy się dziś głównie w powietrzu, dlatego prezydent Wołodymyr Zełenski zaproponował w poniedziałek m.in. Polsce zbudowanie wspólnej tarczy.

– Jeśli Rosja straci zdolność do ataków powietrznych, nie będzie mogła kontynuować wojny – zaznaczył prezydent Ukrainy.

Ukraina wcześniej proponowała Polsce zestrzeliwanie rosyjskich dronów nad jej terytorium. O rosyjskich prowokacjach z użyciem dronów, w tym także w przestrzeni powietrznej Polski, rozmawiali w poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych państw Trójkąta Weimarskiego.

– Ostatnie rosyjskie prowokacje wymierzone w Polskę i Estonię są niepokojące, ale pokazują, że Rosja wciąż dąży do konfrontacji i na razie nie jest zainteresowana pokojem – wskazał szef MON, Radosław Sikorski.

W środę w Kopenhadze odbędzie się nieformalne posiedzenie Rady Europejskiej, na którym omówione mają zostać dwa projekty: mur dronowy i straż wschodniej flanki.

TV Trwam News

drukuj