fot. PAP/Jakub Kamiński

PGNiG w drugim etapie przetargu na dostarczanie gazu Ukrainie

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo będzie najprawdopodobniej dostarczać gaz na Ukrainę. Konsorcjum  jest już po pierwszym etapie przetargu w tej sprawie. Jak informuje dziennik „Rzeczpospolita”, zakwalifikowano do  niego także czeski koncern CEZ.

W przetargu warunkowo startują ponadto  firmy z Francji, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii Luksemburga, Niemiec i Włoch. Dostawy mają być współfinansowane przez Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju.

Według rzecznik PGNiG, następny etap w przetargu na dostawę błękitnego paliwa na Ukrainę będzie  związany ze sfinalizowaniem formalności i uzgodnieniem działań ws. oferty handlowej.

Poseł Wojciech Zubowski, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Gospodarki,  zwraca uwagę na korzyści wynikające z ewentualnego zwycięstwa polskiego koncernu w przetargu.

– W tym momencie PGNiG dysponuje nadwyżkami surowca, które będzie mogło sprzedać – to raz. Dwa, każdy kontrakt międzynarodowy to wzmocnienie pozycji spółki, wzmocnienie jej wartości i znaczenia i wzmocnienie renomy, więc to coś, na czym powinno nam zależeć. Nie można też nie doceniać faktu, że zakup tego gazu spowodowałby uniezależnienie Ukrainy od dostaw z Rosji, a więc to też coś, na czym powinno nam zależeć. Natomiast sam fakt zaproszenia PGNiG-u przez Naftohaz do udziału w przetargu nie oznacza jeszcze, że my ten przetarg wygramy. Oczywiście bylibyśmy tym jak najbardziej zainteresowani, ale zaproszenie takie otrzymały też czeski CEZ i – warunkowo – 9 innych podmiotów. Powody do radości będziemy mieli wtedy, kiedy PGNiG ten przetarg wygra – powiedział Wojciech Zubowski.

Na razie nie wiadomo, ile gazu z polskiej spółki trafiłoby na Ukrainę. Nie jest też znana trasa eksportu gazu.

RIRM

drukuj