fot. PAP/EPA

Modlitwa o pokój w Mariupolu

Modlimy się o pokój, codziennie słyszymy wybuchy i nie wiemy kiedy terroryści znów zaatakują – mówi w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja kapłan posługujący w Mariupolu.

Kilkadziesiąt osób polskiego pochodzenia mieszkających w tym mieście chce ewakuacji do Polski. W ubiegłym tygodniu z liderami organizacji polonijnych w mieście spotkał się polski konsul. Na podstawie jego relacji Ministerstwo Spraw Zagranicznych ma podjąć decyzję o konkretnych działaniach.

Ponad tydzień temu w ataku rakietowym, którego dokonali separatyści, zginęło 30 mieszkańców Mariupola.

– Ludzie boją się. Kto mógł uciec, żyje każdym dniem. Taka sytuacja jest bardzo trudna. Moralnie wszyscy jesteśmy strasznie zniszczeni. Modlimy się o pokój, błagamy, żeby to jak najszybciej się skończyło, ale końca nie widać. Codziennie słyszymy wybuchy, strzelają czołgi, artyleria. Nie wiemy co będzie, czy ktoś nam pomoże. Dużo obiecują, ale wiadomo jak to się kończy. Dziś można obiecać, a jutro już nas nie będzie – tak, jak było w zeszłą sobotę, że ludzie wyszli na rynek (do sklepu) i już nie wrócili do swoich domów – powiedział o. Paweł Tomaszewski, paulin posługujący w tamtejszej parafii Matki Bożej Częstochowskiej.

Mariupol leży przy jedynej drodze lądowej łączącej Rosję z zaanektowanym przez nią Krymem.

RIRM

drukuj