fot. PAP/ Marcin Bielecki

Eksperci krytyczni wobec ustawy o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry

Sejm przyjął ustawę o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Eksperci alarmują, że zamiast chronić przyrodę, akt prawny zablokuje gospodarkę. W poniedziałek w Gryfinie odbyła się debata z udziałem samorządowców, naukowców, hydrologów i leśników, którzy zgodnie potwierdzili, że ustawa zagraża bezpieczeństwu regionu.

Sejm przegłosował ustawę o utworzeniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Za jej przyjęciem głosowało 226 posłów, przeciw było 198. Teraz dokument trafi do Senatu, a później na biurko prezydenta. Park ma objąć niemal cztery tysiące hektarów Międzyodrza – z wyłączeniem Gryfina – i stać się 24. parkiem narodowym w Polsce.

Koalicja rządząca mówi o sukcesie ekologicznym i turystycznym, ale były minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, poseł Marek Gróbarczyk z Prawa i Sprawiedliwości, ostrzegł, że to polityczny eksperyment, którego negatywne skutki odczują mieszkańcy regionu.

– Ona nie chroni żadnej przyrody. To jest po prostu projekt polityczny, który został wdrożony i ma na celu odpowiednią agendę polityczną w ramach obecnie rządzącej ekipy – zaznaczył polityk PiS.

W dokumentacji roi się od luk i nonsensów. Odra – rzeka, od której park bierze nazwę, została z niego wyłączona. Nie przewidziano też otuliny, czyli strefy buforowej, która jest standardem w każdym parku narodowym. Poseł Czesław Hoc z PiS podkreślił, że podczas gdy nasi zachodni sąsiedzi inwestują w swoje rzeki, Polska ma dobrowolnie rezygnować z ich potencjału.

– Niemcy, czyli nasz sąsiad, pięknie uzbraja praktycznie wszystkie rzeki, a Ren przede wszystkim (…). Natomiast, jak się dowiadujemy, Odra nie ma być (…) wykorzystywana do żeglugi śródlądowej – mówił parlamentarzysta.

Bezpieczeństwo energetyczne regionu również stoi pod znakiem zapytania. Rząd planuje wygaszanie bloków węglowych Elektrowni Dolna Odra. Do tego dochodzą obawy, że każdy większy projekt infrastrukturalny będzie mógł być storpedowany przez ekologiczne NGO-sy – zaznaczył były prezes Wód Polskich, Przemysław Daca.

– Każda inwestycja będzie mogła być zablokowana przez organizacje ekologiczne. Nie dostaniemy pieniędzy na utrzymanie. Na pewno nie dostaniemy pieniędzy unijnych na jakiekolwiek inwestycje. Wszystko będzie blokowane – stwierdził Przemysław Daca.

Eksperci zwracają uwagę, że unijna polityka pozwala jednym krajom rozwijać gospodarkę, a innym narzuca ograniczenia – wskazał dr Grzegorz Chocian, hydrobiolog.

– Jest to znowu zasada dwóch prędkości w Unii Europejskiej – jednemu wolno, drugiemu nie wolno. U nas się wygasza i hamuje, a tam rozwija – podkreślił ekspert.

Prof. Dariusz Gwiazdowicz z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu ostrzega z kolei przed upolitycznieniem całego procesu. Zamiast merytorycznej dyskusji o potrzebach regionu jest dyktat aktywistów, którzy dziś zajmują stanowiska ministerialne.

– Dzisiaj mamy do czynienia z taką sytuacją, gdzie aktywiści, którzy prezentują pewne poglądy ideologiczne, zajmują bardzo ważne stanowiska w rządzie i pełnią ważne funkcje w ministerstwie. W związku z tym, kiedy mamy do czynienia z czymś takim, to jest niezmiernie trudna dyskusja merytoryczna, bo dyskusji merytorycznej nie ma – ocenił prof. Dariusz Gwiazdowicz.

W procesie legislacyjnym pominięto samorządowców i mieszkańców – zaznaczył doradca społeczny prezydenta, Sławomir Mazurek.

– Nie było dialogu, bo prekonsultacje mają charakter szczątkowy. To nawet nie konsultacje. Brak zgody na wysłuchanie publiczne jest skandaliczny w momencie, kiedy to jest tak ważny, jak się okazuje, projekt dla rządu – zwrócił uwagę Sławomir Mazurek.

Ustawą zajmie się teraz Senat. Później dokument trafi na biurko prezydenta. Doradcy Karola Nawrockiego przypominają, że w ostatecznej decyzji kluczowe będzie bezpieczeństwo kraju.

– Kiedy trafi to na biurko pana prezydenta, warto pamiętać o kwestiach, które są ważne dla pana prezydenta – bezpieczeństwo Polski, bezpieczeństwo Polaków, zrównoważony rozwój, który ma być dynamicznym rozwojem gospodarczym w poszanowaniu zasobów przyrodniczych – zaznaczył prezydencki doradca.

Park Narodowy Doliny Dolnej Odry miałby powstać już w listopadzie tego roku. Na jego utworzenie w latach 2026-2035 rząd chce przeznaczyć 167 mln złotych.

TV Trwam News

drukuj