fot. twitter.com/marekgrobarczyk

Niemcy blokują strategiczne inwestycje w Polsce. Politycy opozycji wskazują, że Donald Tuska działa w interesie Berlina

Niemcy blokują kolejną polską inwestycję strategiczną. W wyniku ich skargi Wojewódzki Sąd Administracyjny zawiesił decyzję środowiskową dotyczącą budowy portu kontenerowego w Świnoujściu. Niemcy mają też zastrzeżenia do złóż ropy naftowej, którą niedawno odkryto pod polską częścią Bałtyku.

Niemiecka organizacja ekologiczna Lebensraum Vorpommern twierdzi, że budowa terminala kontenerowego w Świnoujściu zagraża ekosystemowi Morza Bałtyckiego. Organizacja zaskarżyła do sądu decyzję środowiskową zezwalającą na prowadzenie polskiej inwestycji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał rację niemieckim ekologom i czasowo wstrzymał budowę. „To skandal! Żądamy wyjaśnień od ministra infrastruktury” – mówił poseł Kacper Płażyński z PiS.

– Skierowałem szereg pytań, żeby pilnie wyjaśnił, jak wygląda obecnie sytuacja procesowa, żeby pilnie powiedział, jakie są dalsze ruchy z naszej strony – zaznaczył poseł Kacper Płażyński z PiS, przewodniczący Komisji Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

Sąd wyda wyrok 4 sierpnia. Minister infrastruktury, Arkadiusz Marchewka, zapewnia w mediach, że rząd nie pozwoli na zablokowanie budowy. Także Marek Sawicki z PSL-u przekonuje, że konieczna jest skuteczność w tym sporze.

– Zwyczajnie trzeba się odwoływać. Jest jeszcze Naczelny Sąd Administracyjny. Jestem przekonany, że tę decyzję zmieni – wskazał poseł Marek Sawicki z PSL.

W skuteczność rządu nie wierzy opozycja. Terminal kontenerowy w Świnoujściu zwiększy konkurencyjność i odbierze zyski niemieckim portom. Donald Tuska działa w interesie Berlina – przekonywał poseł PiS, Marek Gróbarczyk, b. minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

– Niemcy robią wszystko, żeby to zablokować. Wydaje się, że przy tak uległym i słabym premierze po prostu im się to uda – podkreślił poseł Marek Gróbarczyk.

Niemcy szybko zareagowały też na informacje o odkryciu złóż ropy i gazu po polskiej stronie Morza Bałtyckiego, niedaleko Świnoujścia. Berlin wyraża obawy o ekologie i przypomina Polsce o unijnej polityce klimatycznej.

– Inwestujący w paliwa kopalne muszą wiedzieć, że wydobycie ropy i gazu to biznes, którego czas się kończy – wskazał Christopher Stolzenberg, rzecznik niemieckiego ministerstwa środowiska.

Taka reakcja Niemiec nie dziwi posła Konfederacji, Krzysztofa Szymańskiego.

– Sama perspektywa wydobycia i zarabiania na złożach, które są bardzo blisko również wód terytorialnych Niemiec, sprowokowała stronę niemiecką do pewnego rodzaju zazdrości gospodarczej, wyciągania rękę po zyski z tego wydobycia – zwrócił uwagę poseł Krzysztof Szymański.

Niemcy próbują blokować ważne dla Polski inwestycje, przekonując, że zagrażają środowisku. Przykładem jest też torpedowanie planów użeglowienia Odry – przypomniał politolog prof. Tadeusz Marczak.

– Jakakolwiek inicjatywa, która wzmacniałaby gospodarczo Polskę, jest jednak torpedowana przez stronę niemiecką. Tutaj musimy zdawać sobie sprawę, że ekologia stanowi narzędzie nowego imperializmu niemieckiego – wyjaśnił prof. Tadeusz Marczak.

Od wielu miesięcy na ponowne uruchomienie czeka – jedyny w Polsce – czynny reaktor atomowy Maria. Służy badaniom naukowym oraz produkcji radioizotopów na potrzeby medycyny. Wciąż nie ma zezwolenia na ponowne uruchomienie. Zyskują na tym Niemcy, którzy są europejskimi liderem wytwarzania radioizotopów.

TV Trwam News

drukuj