fot. PAP/EPA

Odbędzie się dziś rozmowa przywódców Rosji i USA. Stany Zjednoczone zapewniają o swoim poparciu dla Ukrainy

Odbędzie się dziś rozmowa prezydenta USA Joe Bidena z przywódcą Rosji Władimirem Putinem. Stany Zjednoczone zapewniają o swoim poparciu dla Ukrainy. Ostrzegają Rosję, że jeśli podejmie działania militarne wobec Kijowa, spotka się z odpowiedzią w postaci silnych sankcji ekonomicznych i wzmocnienia wschodniej flanki NATO.

Przy granicy z Ukrainą Władimir Putin rozlokował ok. 100 tys. swoich żołnierzy. Według „Bilda” Rosja planuje zająć około 2/3 terytorium Ukrainy. Stany Zjednoczone dostrzegają zagrożenie i porównują obecną sytuacją z tym, co wydarzyło się w 2014 roku, kiedy Kreml ruszył po Krym. [czytaj więcej]

– Obserwujemy ogromny wzrost (ponad 10-krotny) aktywności w mediach społecznościowych, pchający antyukraińską propagandę do poziomu, który ostatnio widziano w przededniu inwazji Rosji na Ukrainę w 2014 roku – wyjaśnił Jen Psaki, rzecznik Białego Domu.

W tych okolicznościach dochodzi dziś do rozmów prezydenta USA z przywódcą Rosji.

„Przed rozmowami Waszyngton-Moskwa, USA konsultowały się ze swoimi sojusznikami. […] Stany Zjednoczone są zdeterminowane wspierać Ukrainę” – napisał Paweł Soloch, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

https://twitter.com/SolochPawel/status/1467833360890408960

W poniedziałek Joe Biden podjął rozmowy z przywódcami Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch. Wszystkie te kraje zwracają uwagę na potrzebę stworzenia jednolitego frontu w obliczu rosyjskich gróźb i wrogości.

– Wierzymy, że istnieje szansa na rozwiązanie tego dyplomatycznie. To priorytet,  w który chcemy inwestować nasze wysiłki – zapewnił Ned Price, rzecznik departamentu stanu USA.

Rosja chce zablokować ambicje Ukrainy i jej chęć dołączenia do NATO. Ostrzega też przed dozbrajaniem Kijowa i kreuje siebie na ofiarę działań Sojuszu. Rzecznik Kremla zapowiada, że właśnie takie stanowisko Władimir Putin przedstawi w trakcie rozmów z prezydentem USA.

– Rozmowy będą poświęcone napiętej sytuacji wokół Ukrainy i obecności NATO blisko naszych granic – poinformował Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

W Kijowie pojawia się coraz więcej komentarzy, że obok samej Rosji, w inwazji na Ukrainę miałaby wziąć udział Białoruś. Aleksander Łukaszenka dolewa oliwy do ognia. I choć mówi, że nie będzie ataku, to dodaje, że „po Nowym Roku dojdzie do wielkich rozwiązań problemu z Ukrainą”.

„W tym miesiącu zmieni się jeszcze wiele. Zobaczycie jeszcze dużo” – wyjaśnił Aleksander Łukaszenka.

Na linię frontu w Donbasie udał się wczoraj prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. 6 grudnia obchodzony był Dzień Sił Zbrojnych Ukrainy. Prezydent spotkał się z żołnierzami.

– Potrzebujemy, abyście opowiadali swoim wnukom i wnuczkom wspaniałe historie o swoich bohaterskich czynach, gdy broniliście naszego kraju; pewni, że na pewno pokonamy ich wszystkich – podkreślił Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy.

Jeszcze wczoraj ukraiński prezydent rozmawiał telefonicznie z sekretarzem stanu USA. Antony Blinken zapewnił go o poparciu Waszyngtonu dla Kijowa. Biały Dom oświadczył też wczoraj, że jeśli dojdzie do rosyjskiej inwazji, odpowiedzią będzie wzmocnienie wschodniej flanki NATO. Zapowiadane są też poważne sankcje gospodarcze i wsparcie dla ukraińskiej armii.

– Zareagujemy zdecydowanie, sięgając po szereg środków ekonomicznych o dużym wpływie, których nie używaliśmy w przeszłości – powiedział rzecznik departamentu stanu USA.

Joe Biden po spotkaniu z Władimirem Putinem ma odbyć jeszcze rozmowę z prezydentem Ukrainy.

TV Trwam

drukuj