fot. PAP/EPA

OBWE: Na Ukrainie spokojniej

Misja OBWE potwierdza pierwsze oznaki deeskalacji konfliktu na Ukrainie. W Donbasie wciąż jednak dochodzi do strać między siłami rządowymi a prorosyjskimi separatystami.

Porozumienie wypracowane niedawno w Mińsku miało pozwolić na rychłe zakończenie walk na wschodzie Ukrainy. Tak się jednak nie stało, a separatyści odbili z rąk sił bezpieczeństwa miasto Debalcewe. Kolejnym przystankiem na ich drodze miał być Mariupol.

Przedstawiciele misji OBWE na wschodzie Ukrainy zapewniają jednak, że walki nieco ucichły. Nie są natomiast w stanie potwierdzić, czy rzeczywiście doszło do wycofania ciężkiego sprzętu.

– Przez ostatnie dni działania bojowe zostały znacznie ograniczone w całej strefie konfliktu, choć oczywiście wciąż słychać strzały w okolicach lotniska w Doniecku, a także nieopodal miasta Mariupol. W ciągu ostatnich dni dostałem także sygnały, że obie strony podjęły kroki w celu zastosowania zobowiązań wynikających z umowy z Mińska – poinformował Ertugrul Apakan, szef misji monitorującej OBWE na Ukrainie.

O zaprzestaniu działań wojennych mówią także prorosyjscy separatyści.

– Ani rząd Donieckiej Republiki Ludowej, ani mieszkańcy tej republiki nie chcą wojny. Wkładamy wszystkie nasze wysiłki, by zakończyć tę wojnę pokojem – powiedział Aleksandr Zacharczenko, lider samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej.

Słowom Zacharczenki przeczą jednak doniesienia z frontu, gdzie zginęło kolejnych trzech ukraińskich żołnierzy.

Ukraińcy muszą stawić także czoła problemom gospodarczym. W kraju trwa prawdziwa panika. Ze sklepów znikają produkty spożywcze takie jak kasza, olej, mąka czy sól. Wszystko przez fatalny kurs hrywny.

TV Trwam News / RIRM

drukuj