fot. PAP/Adam Warżawa

Obchody 40-lecia powstania „Solidarności” okazją do politycznych ataków ze strony totalnej opozycji

Polityczne ataki i oskarżenia o zawłaszczenia „Solidarności”, a także umniejszanie roli św. Jana Pawła II w obalaniu komunizmu – w takiej atmosferze upłynęły uroczystości 40-lecia powstania „Solidarności” zorganizowane przez totalną opozycję.

To wielkie święto 40-lecia powstania „Solidarności” opozycja świętowała we własnym gronie.

– Ich 10 milinów, nasze 10 milionów. Co się z nami stało? Oni i my. Od lat świętujemy podzieleni. Kto ma dziś prawo do „Solidarności”, kto ma dziś prawo do tego dziedzictwa, wreszcie – kto ma prawo do 21 postulatów, nie mówiąc już o tablicach? – mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

To pytanie prezydent Gdańska nie pozostało bez odpowiedzi.

– Jeżeli dzisiaj słyszmy, że związek zawodowy „Solidarność” przywłaszczył sobie znak, przywłaszczył sobie „Solidarność”, to się krew w żyłach buzuje – akcentował Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”.

To ten sam NSZZ „Solidarność” od początku do dzisiaj – podkreślał szef „Solidarności”. Piotr Duda przypomniał opozycji, jak za czasów ich rządów wyglądały uroczystości.

– Byliśmy przez te lata sami. Zawsze zapraszaliśmy wszystkich z otwartymi rękoma i jak się przychodzi w gości, to się trzeba zachować w odpowiedni sposób – wskazał przewodniczący „Solidarności”.

Przez lata rządy PO-PSL ignorowały postulaty „Solidarności”. Dziś też trudno mówić o odpowiednim zachowaniu opozycji. Zamiast świętowania „Solidarności”, opozycja skupiła się na politycznych atakach.

– Teraz znowu pojawiają się mury. Mury niechęci, wrogości, mury podziału. Musimy je mozolnie zasypywać, ale nie miejcie wątpliwości, to my stoimy po dobrej stronie, to my stoimy po właściwej stronie, dbając o integracje RP – stwierdził Tomasz Grodzki, marszałek Senatu.

W bardzo mocnych słowach obecne władze atakował Władysław Frasyniuk.

– Dlaczego wy, panie i panowie politycy PiS, plujecie na tę historię, a dlaczego dewastujecie konstytucję i dewastujecie państwo prawa, dlaczego dialog i rozmowę zamieniliście w hasło „brat bratu wrogiem”? Rozliczy was z tego młodsze pokolenie – mówił Władysław Frasyniuk.

Politycznym symbolem dla opozycji stał się dziś Lech Wałęsa.

– Lech Wałęsa się sam kasuje jako ten symbol, ale też jego dane szokujące w przestrzeni życia publicznego, ataki na ludzi, którzy tworzyli ruch „Solidarności”, a dzisiaj są po innej stronie. Platforma ma Wałęsę jako symbol, ale ten sztandar już dawno został zużyty – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

Były prezydent wciąż nie rozliczył się jeszcze ze swojej agenturalnej przeszłości. Dokumenty IPN mówią wprost, że Wałęsa był agentem bezpieki o pseudonimie TW. „Bolek”.

– Wałęsa dzisiaj stoi po stronie Jaruzelskiego i Kiszczaka, po stronie ludzi, którzy byli katami „Solidarności” i mordowali „Solidarność” i to przeniewierstwo Wałęsy nie może być wzorem ani dla młodych, ani dla ludzi, którzy pamiętają te czasy – akcentował działacz wolnych związków zawodowych Krzysztof Wyszkowski.

Lech Wałęsa grał dziś pierwsze skrzypce na opozycyjnych obchodach.

– Musimy zabrać inicjatywę tym populistom i demagogom – apelował Lech Wałęsa.

Były prezydent cały czas buduje swój mit.

– Tak dużo czyniłem, w tak dużo rzeczach uczestniczyłem – wyliczał Lech Wałęsa.

Podczas debaty w ECS padły szokujące słowa z ust Lecha Wałęsy na temat św. Jana Pawła.

– I żeby było jasne, nie Papież przewrócił komunizm, nie przesadzajmy – podsumował Lech Wałęsa.

Umniejszanie roli św. Jana Pawła II w obaleniu komunizmu budzi ogromne zdziwienie. Historycy nie mają bowiem wątpliwości – gdyby nie papież Polak, komunizm trwałby w Polsce jeszcze przez kilka pokoleń.

TV Trwam News

drukuj