Barack Obama (fot.PAP/EPA)

„Obamacare” legalne

Sąd Najwyższy USA orzekł, że zasadnicza część ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (tzw. Obamacare) jest zgodna z konstytucją. Orzeczenie to komentowane jest jako triumf polityczny prezydenta Obamy, dzięki któremu rosną jego szanse na reelekcję.

Decyzja Sądu Najwyższego zapadła stosunkiem głosów 5 do 4. Szalę przeważył konserwatywny przewodniczący Sądu Najwyższego John Roberts, który niespodziewanie poparł czterech liberalnych sędziów. „Wymaganie, by pewne jednostki płaciły karę finansową za niewykupienie ubezpieczenia zdrowotnego, można z pewnością określić mianem podatku. A ponieważ konstytucja dopuszcza taki podatek, nie jest w naszej gestii go zakazywać albo oceniać jego słuszność lub uczciwość” – napisał w uzasadnieniu decyzji sądu Roberts. W ten sposób większość sędziów Sądu Najwyższego uznała za legalną zasadniczą część ustawy, która wprowadza nakaz ubezpieczenia medycznego wszystkich obywateli (w USA ubezpieczeń zdrowotnych nie ma około 33 mln obywateli, z czego zdecydowaną większość stanowią kolorowi). Ustawa nakazuje pracodawcom, pod groźbą kar, ubezpieczenie wszystkich pracowników. Te jednak osoby, których nie ubezpiecza pracodawca, będą zmuszone do wykupienia na własną rękę polisy na prywatnym rynku, co wiąże się z wysokimi wydatkami. Ci, którzy tego nie zrobią, będą podlegać karze w formie podatku. Nowe przepisy wchodzą w życie od 2014 roku. Jak zauważa PAP, szacuje się, że nakaz ubezpieczenia przyniesie rocznie około 4 mld dolarów.

 
W kolejnym głosowaniu sędziowie zakwestionowali jednak jeden z elementów wspomnianej reformy, dotyczący rozszerzenia zasięgu programu Medicaid, czyli federalnego programu ubezpieczeń dla osób o najniższych dochodach. Sąd uznał za niezgodny z konstytucją zapis nakładający na stany obowiązek objęcia nim większej liczby biednych rodzin pod groźbą cofnięcia dotacji federalnych. „Nic w naszej opinii nie powstrzymuje Kongresu przed zwiększeniem funduszy na ACA (Affordable Care Act) ani oczekiwaniem, że stany, które przyjmą takie fundusze, będą postępowały zgodnie z warunkami. Kongres nie ma jednak prawa karać tych stanów, które zdecydują się nie brać udziału w tym nowym programie” – napisano w orzeczeniu, które cytuje BBC.

 
Pomimo tego zapisu przeciwnicy reformy ubezpieczeń zdrowotnych są jednak rozczarowani decyzją Sądu Najwyższego. Jak bowiem podkreślają, nie można nikogo zmusić prawnie do wykupywania ubezpieczenia od prywatnych firm. Także republikański przewodniczący Izby Reprezentantów John Boehner, komentując decyzję sądu, ocenił, iż jest ona „szkodliwa dla ekonomii, bo podniesie koszty leczenia i wpłynie na zmniejszenie zatrudnienia w małych firmach”, i zapowiedział, że jego partia w dalszym ciągu będzie dążyć do unieważnienia tej ustawy. W podobnym tonie wypowiedział się po ogłoszeniu decyzji SN republikański rywal Obamy na listopadowe wybory Mitt Romney, zapowiadając, iż jeśli zostanie prezydentem, wówczas unieważni ustawę. – To, czego nie zrobił dziś sąd, ja zrobię pierwszego dnia, kiedy zostanę prezydentem Stanów Zjednoczonych – oświadczył.

 
Ale wielu amerykańskich komentatorów przekonuje, że dzięki decyzji Sądu Najwyższego rosną szanse Baracka Obamy na reelekcję. Prezydent będzie mógł bowiem przekonywać, że udało mu się zrealizować jedną ze swoich najważniejszych obietnic wyborczych, jaką złożył cztery lata temu. I na tym zapewne będzie zbudowana zasadnicza część tegorocznej kampanii Obamy.

drukuj