Nowy podatek może spowodować wzrost cen paliw

Ceny paliwa na stacjach benzynowych mogą nieznacznie wzrosnąć – to przez nowy podatek paliwowy, który zaczął obowiązywać od nowego roku.

Wcześniej firmy takie jak Lotos czy Orlen musiały utrzymywać rezerwę, aby produkować paliwo przez 76 dni. Po zmianie, jaką wprowadził rząd PO-PSL, wystarczy, że firmy te będą posiadały rezerwę gwarantującą 68-dniową produkcję. W zamian firmy naftowe muszą uiszczać Agencji Rezerw Materiałowych tzw. opłatę zapasową. Jej wysokość jest uzależniona od ilości rezerw.

Poseł Krzysztof Tchórzewski, wiceszef Sejmowej Komisji Infrastruktury podkreśla, że podatek zahamuje spadek cen paliw. Ekspert dodaje, że dla rządu niska cena benzyny oznacza niższe wpływy do budżetu.

– Przy tej okazji rządowi spadają wpływy z VAT-u. Z tego tytułu pewnie doraźnie szuka takiej możliwości, żeby tę dziurę, która się pojawia na skutek spadku wpływu z VATU-u, bo niższa cena paliwa powoduje po prostu przy tym samym procencie VAT-u, próbuje w tym momencie jakby to zrekompensować. Według mojego krótkiego wyliczenia wynika, że jest to rekompensata z dużą nadwyżką. Z drugiej strony praktyka jest taka, że jak się wprowadzi podatek, to potrzeba długich działań, żeby go wycofać. Na ogół się tego podatku nie wycofuje – powiedział poseł PiS-u Krzysztof Tchórzewski.

Nowy podatek może spowodować wzrost cen paliw w granicach od 4 do 6 groszy na litrze.

 

 

RIRM/TV Trwam News

drukuj